„Księżyc Buddy” – Indie, Opowieść ludowa

Dawno dawno temu trzej przyjaciele – Małpa, Lis i Zając żyli razem w lesie.

Pewnego dnia Budda zaczął się zastanawiać nad prawdziwą naturą Zwierząt. Czy Małpy były naprawdę szczodre? Czy Lisy zawsze były miłe? Czy Zające miały w sobie tyle spokoju, jak by mogło się zdawać?

Postanowił to sprawdzić i przemienił się w ubogiego Kapłana. Ubrany się w łachmany i kulejący zapuścił się w trzciny, zmierzając w kierunku lasu, w którym żyły zwierzęta.

Wkrótce na swojej drodze spotkał Małpę. Kiedy go dostrzegła, zawołała radośnie: „Dzień dobry! Piękny dzień, nie sądzisz?”

Kapłan pochylił głowę i powiedział smutno: „Ach, może byłby to piękny dzień, gdybym nie był tak strasznie głodny”.

„Głodny?” powiedziała Małpa: „Mogę ci pomóc! Mam mnóstwo owoców!”. Nie czekając długo pobiegła w las w poszukiwaniu owoców mango.

Kiedy Małpa zbierała owoce, przechadzał się nieopodal Lis. Gdy zobaczył Kapłana, zatrzymał się, by się przywitać: „Dobry dzień, Święty Człowieku. Jakież rozkoszne są promienie słońca, nie sądzisz?”

„Promienie słońca?” – powiedział Kapłan patrząc w górę. – „Ach, tak! Szkoda tylko, nie posilają głodnego człowieka!”

– „Mogę to naprawić!” – powiedział Lis i ruszył, by zebrać trochę ryb, które właśnie przepływały brzegiem jeziora.

Kapłan usiadł pod drzewem i czekał na Zająca, który pojawił się wkrótce. „Panie, witam w lesie. Moi przyjaciele mówią, że jesteś bardzo głodny”.

Kapłan uśmiechnął się. – „Jestem” – powiedział i właśnie wtedy Małpa powróciła z owocami mango.

– „Jakaż jesteś miła! – powiedział Kapłan. „Jesteś naprawdę wspaniałą duszą”.

Małpa uśmiechnęła się. – „Cała przyjemność po mojej stronie!” – odrzekła kłaniając się.

Zaraz powrócił Lis, niosąc mnóstwo ryb. „To dla ciebie, wkrótce będziesz najedzony!.

Zając przez kilka minut zastanawiał się nad tym, co mógłby zaoferować Kapłanowi. Poprosił Małpę i Lisa o pomoc. „Wrócimy wkrótce” – rzekli i zniknęli wśród drzew.

Po kilku minutach Małpa, Lis i Zając powrócili niosąc drewno. Zając rozpalił ogień, a potem zwrócił się do Kapłana: „Mam zamiar wskoczyć do tego ognia”, powiedział – „a gdy będę już upieczony, możesz mnie zjeść!” i nie czekając długo wskoczył do ognia!

Dokładnie w tej samej chwili Kapłan przekształcił się z powrotem w Buddę, sięgnął w ogień i wyjął Zająca.

– „Kim jesteś?” – zapytała Małpa.

– „Cóż to była za sztuczka!?” – zakrzykną Lis.

Budda uśmiechnął się do nich, „Widzicie już, że nie jestem ubogim Kapłanem. Ja natomiast widzę wyraźnie, że jesteście naprawdę oddanymi, hojnymi, życzliwymi i spokojnymi duszami”.

Potem tych słowach skierował wzrok na Zająca. „Twoja hojność nie ma sobie równych, dobry przyjacielu, w ramach podziękowania umieszczam Cię na Księżycu. Stamtąd będziesz widoczny dla wszystkich i każdy będzie mógł podziwiać Twoją dobroć i hojność”.

Od tamtej pory, zawsze kiedy spojrzysz na Księżyc w pełni, ujrzysz Zająca, który wciąż tam jest.

Tłumaczenie dla Soul Travel: Kamila Gronowska
Opracowanie na podstawie: Fairy Tale