Kochasz delfiny? poniżej najlepsza wiadomość jaką usłyszysz!

W czerwcu 2019 Kanada wprowadziła ustawę zakazującą przetrzymywanie w niewoli delfinów i wielorybów. Nie można już wyławiać, przewozić oraz handlować orkami i delfinami. Ale co najważniejsze, prawo zabrania również rozmnażania tych ssaków w niewoli. To oznacza, że obecnie przebywające w delfinariach i parkach rozrywki zwierzęta, są ostatnim pokoleniem tych, które cierpią dla naszej przyjemności.

Marzenie o pływaniu z delfinami

Kiedy odwiedzamy parki rozrywki i delfinaria najczęściej towarzyszy nam chęć poznania z bliska i zaprzyjaźnienia się z tymi niesamowitymi istotami. Jesteśmy przepełnieni radością, że oto spełnia się nasze marzenie o odkryciu podwodnego świata zwierząt. A czy jest coś bardziej niesamowitego niż pływanie z delfinami, bycie wyniesionym przez nich nad taflę wody, dotknięcie ich miękkiej skóry, lub choćby przyjacielskie zdjęcie z uśmiechniętym stworzeniem? Czy jest coś piękniejszego, co można podarować dziecku, niż spotkanie z takim ssakiem?

Mój przyjaciel Delfin

Pamiętasz film o delfinie o imieniu Flipper? To historia chłopca, który wyjeżdża na wakacje nad ocean do swojego wujka. Spodziewa się kolejnego nudnego lata, tymczasem jego serce skrada delfin, z którym połączy go niesamowita więź. Trenerem wodnego ssaka – Flippera, na potrzeby produkcji filmu jest Ric OBarry, wówczas młody pracownik jednego z kilku delfinariów na świecie. Jest przełom lat 50 i 60-tych, gdy Ric opracowuje sposób trenowania delfinów, wynagradzając je za wykonywane zadania i tym samym ucząc wielu niesamowitych sztuczek. Z jego rad i taktyk korzystają inne delfinaria, a programy rozrywki stają się coraz atrakcyjniejsze dla widzów. Przynosi mu to w ciągu roku ogromną sławę i korzyści finansowe, ale też głębokie zrozumienie natury ssaków wodnych.

„Orki i delfiny to niesamowicie emocjonalne i inteligentne zwierzęta. Gdy patrzysz w ich oczy wiesz, że tam ktoś jest” – dzieli się Ric OBarry.

I wówczas wydarza się coś przełomowego. Tytułowy delfin, Flipper, odbiera sobie życie! Jest tak zestresowany i zalękniony, że wstrzymuje oddech i nie wypływa na powierzchnię, popełniając tym samym samobójstwo! Jako, że delfiny nie oddychają automatycznie, jak człowiek, jest to możliwe. Wszystko to wydarza się na oczach jego przyjaciela i nauczyciela – Rica.

O ironio! Ten sam człowiek, zaledwie dekadę później zakłada organizację Dolphin Project mającą na celu zaniechanie trenowania i przetrzymywania w niewoli delfinów i wielorybów. Przez kolejne 50 lat prowadzi akcję związaną z uświadamianiem ludziom, co kryje się za uśmiechem delfina.

Jesteś gotowy na kulisy? Może ty też od dawna zadajesz sobie niektóre pytania?

No to wyruszamy!

Spoiler alert! Za kulisami delfinarium.

Uwaga! Nie gwarantujemy, że po przeczytaniu tekstu twój obraz parków rozrywki pozostanie nienaruszony. Odsłaniamy zasłonę biznesu, który wspieramy kupując bilety na show z delfinami, orkami czy bieługą. Zaglądając za kulisy tego przemysłu z kimś, kto spędził prawie 60 lat swojego życia opiekując się delfinami, mieszkając z nimi, karmiąc je, lecząc i przyjmując porody może się okazać, że twoje życie już nigdy nie będzie takie samo!

Skąd delfin wziął się w parku rozrywki?

Chociaż pierwsze zbiorniki wodne dla tych ssaków powstały w latach 30-stych XX-go wieku to dopiero w latach 60-tych zaczęto masowo polować na delfiny i orki. Używając motorówek zagarnia się wycieńczone ucieczką stado orek lub delfinów w róg zatoki, czy inne miejsce, gdzie ich pole manewru jest ograniczone. Do połowu używa się bomb (celem wystraszenia) i siatek (skrępowanie ruchu). Często delfiny ranią same siebie, lub topią się podczas szamotaniny i próby uwolnienia się z sieci. Wiele osobników umiera podczas transportu łodziami, na platformach do przewozu i dalej podczas lotniczych czy morskich podróży do miejsca destynacji. Podczas jednego odłowu porywa się kilkoro najmłodszych osobników pozostawiając zdesperowane matki i ojców. Po roku 1984 rozpoczęto również rozmnażanie delfinów, orek i bieługi w niewoli. Zazwyczaj odbywa się to poprzez wymuszoną inseminację, a łączenie, inaczej niż w naturze, odbywa się z przypadkowymi osobnikami.

Specjaliści od emocji i dialektów.

Delfiny i wieloryby są zwierzętami stadnymi. Na wolności przemieszczają się z całymi społecznościami i grupami liczącymi od kilku do nawet 100 spokrewnionych osobników. Mają bardzo rozwinięty sposób rozumienia świata, zwłaszcza na płaszczyźnie emocjonalnej. Każda społeczność nawet w ramach tego samego gatunku, ma inny ton głosu, trochę tak jakby to był inny język. Kiedy na świat przychodzi mały osobnik, jest karmiony przez matkę przez około 11 miesięcy do nawet 2 lat w zależności od gatunku. Dzieci pozostają blisko rodzica nawet do 8 lat, w ten sposób ukazując nam ich silne więzi emocjonalne. W niewoli zamknięte są w kilkanaście czy więcej osobników w bardzo małych zbiornikach wodnych, często będąc dla siebie obcymi zwierzętami. Brak pokrewieństwa oraz niewielka przestrzeń w jakiej przychodzi im pływać powodują agresję wobec współtowarzyszy. Czasami z jednego stada zostaje zaledwie kilka orek czy delfinów, gdyż przemysł turystyczny miesza osobniki według ich przydatności oraz zdolności cyrkowych, a nie przynależności grupowej. Młode są odseparowywane od swoich matek, gdyż je rozpraszają i utrudniają dyscyplinę w basenie. Specjaliści, pracujący w parkach rozrywki mówią, że emocjonalna więź jest tak silna, że rozdzielone ssaki jęczą i płaczą, a krzyk, który wydaje z siebie matka czy ojciec po rozdzieleniu, nie jest porównywalny z żadnym, innym, jaki wydają z siebie te zwierzęta. Ta rozpacz zwierzęcia utrzymuje się nawet kilka miesięcy.

Czy rzeczywiście zwierzęta wykonują sztuczki po to, by sprawić nam przyjemność?

Delfiny, orki, wieloryby bieługa są jednymi z najbardziej inteligentnych zwierząt na świecie. Z natury są przyjacielskie i lubią się bawić. Dzięki temu trenowanie zwierząt jest bardzo szybkie i proste. Jednak, by chciały współpracować w stresujących dla nich warunkach, trener potrzebuje je do tego zmotywować. Techniki treningu pozostają jednak nadal bardzo prymitywne i okrutne. Należą do nich znęcanie się, głodzenie i izolowanie. Zwierzęta nie są więc karmione wcale, lub dostają minimalne porcje żywieniowe, a pożywienie w postaci ryby otrzymują tylko wówczas, gdy wykonają polecenie podczas spektaklu. Bywa, że jedzenie otrzymują dopiero gdy wszystkie inne zwierzęta wykonają poprawnie sztuczkę, przez co rośnie poziom napięcia i agresji między osobnikami. Jeśli wydarzenie ma przyciągnąć najważniejszych gości, na kilka dni przed wystąpieniem dodatkowo zmniejszane są racje żywieniowe do 1/3 porcji. Wówczas głód sprawia, że zwierzęta zrobią dokładnie to, o co są proszone.

Jak to się wydarzyło, że my ludzie uwierzyliśmy, że delfiny i wieloryby kochają nas tak bardzo, że wybierają życie w niewoli, ograniczenie ruchu, jałowe pokarmy i codzienne zaspokajanie naszej żądzy rozrywki po to, by było nam przyjemniej, nawet jeśli odbywa się to ich kosztem?

 

W zdrowym ciele, zdrowa płetwa!

Czy jakikolwiek park rozrywki jest dostosowany do wymagań delfinów, orek i innych zwierząt wodnych?

Obecnie ponad 3000 delfinów i wielorybów żyje w niewoli w różnych miejscach na świecie. Wiele z nich na wolności pokonywało od 60 do 100 kilometrów dziennie, a w przypadku orek nawet do 150 kilometrów dziennie. Nurkują wówczas nawet na 100-200 metrów. Dzięki szybkiemu przemieszczaniu się i napięciu wody płetwa ssaków morskich staje się naprężona i wystaje pionowo z ciała zwierzęcia. Tylko chore i skaleczone osobniki mają opadniętą płetwę. W parkach rozrywki i w delfinariach, nawet w tych największych po licznych przebudowach i zmianach, długość basenu wynosi maksymalnie 110 metrów. Delfiny, które na wolności pływają w liniach prostych, potrzebują przepłynąć 1000 razy długość basenu, by wyrobić dzienną normę, a u orek ta odległość jest jeszcze większa, wynosząc około 1500 – 2000 przepłynięć dziennie. Niestety, przepłynięcie takich odległości w zamkniętym zbiorniku jest fizycznie niemożliwe. Dodatkowo, pływanie dookoła basenu powoduje u zwierząt zaburzenia psychiczne i autoagresję. Bywa też, że nocami zwierzęta zamykane są w małych i ciasnych pomieszczeniach, tak by nie mogły umyślnie zrobić sobie krzywdy, albo by nie próbowały przeskoczyć ogrodzeń.

Los delfinów i orek żyjących w niewoli.

Mówi się, że długość życia delfinów i orek jest bardzo zbliżona długości życia ludzkiego. Na wolności samice łączą się w stada, tworząc wielopokoleniową rodzinę ze swoim partnerem i resztą „starszyzny”. Samice orek dożywają nawet 100 lat, a samce około 60 lat. Delfiny żyją trochę krócej, bo około 50 lat, z tym samym rozróżnieniem, że samice dożywają starszych lat, rodząc młode nawet w wieku 45 lat.

Nie ma niestety publicznie dostępnych danych statystycznych obrazujących długość życia delfinów i orek w zbiornikach wodnych. Szukając odpowiedzi i informacji trafiłam na deklarację emerytowanych trenerów z amerykańskiego parku rozrywki SeaWorld, którzy opisują, iż średnia długość życia orek w parkach i zamkniętych zbiornikach wodnych to niecałe 12 lat, a ponad 60% z nich nie dożywa 6 lat. Oczywiście znana jest najstarsza orka żyjąca w niewoli, Lolita, która teraz kończy 50 lat, jednak są to wyjątki. Zwierzęta trzymane w zamknięciu nie mają dostępu do żywego pożywienia (otrzymują martwe ryby), odpowiedniego napowietrzenia wody (ta w basenie jest z chemikaliami), odpowiednich substancji odżywczych (mają podawaną sztuczną żelatynę z kości świni i krów, by utrzymać odpowiednią ilość kolagenu w ciele) oraz są narażone na niesprzyjające warunki środowiska (ich skóra ulega poparzeniom słonecznym ze względu na płytkość basenów, a zęby są ścierane na metalowych kratach i siatkach). To wszystko powoduje u nich wysoki poziom stresu, napięcie, agresję, podtapianie małych osobników przez matki, a czasami samobójstwo, poprzez wstrzymanie oddechu. W praktyce skraca to długość ich życia 10-krotnie!

Twój wybór daje siłę temu, co wspierasz.

Za każdym razem gdy idziesz do parku rozrywki (czyli wodnego cyrku) pooglądać czy popływać z delfinami, mówisz wtedy głośno:

Tak, zgadzam się z tym, by te zwierzęta były izolowane i więzione,

by były bite i głodzone tylko po to, bym mógł zobaczyć kilka skoków

i dobrze bawił się z rodziną w niedzielne popołudnie.

Poprzez wspieranie i płacenie za show ze zwierzętami, nakręcasz maszynę, która przybiera coraz większe rozmiary, i fundujesz nowe delfinaria oraz parki rozrywki na całym świecie.

Zmiana zależy od nas!

To właśnie my jesteśmy pokoleniem, które może coś zmienić. Mamy możliwość wyboru, w jaki sposób spędzimy wakacje. Ok, no może nie jesteś kierownikiem delfinarium, lecz świadomość kulis biznesu sprawia, że na własną rękę możesz wiele zrobić. Myślisz sobie to tylko kropla w morzu, a jednak nie. Wszystkie, nawet największe zmiany na świecie zaczynają się od decyzji małej grupy osób, i zachwyci cię jak szybko te przeobrażenia następują, gdy ich podstawą jest dobro drugiej istoty.

Krok po kroku co możesz zrobić:

1. Nie kupuj biletu. Przestań odwiedzać delfinarium i parki rozrywki ze zwierzętami. Tylko tyle i aż tyle! To zrobi wielką różnicę. Takie zachowanie powoli zmieni cały przemysł rozrywkowy oparty na niewoli zwierząt. Takie podejście zmieni również nas i będzie wzorem do naśladowania dla innych.

2. Mów głośno. Zapytany, mów głośno o powodach swojej decyzji. Cierpienie innych nie jest śmieszne. To obciach krzywdzić innych dla własnej przyjemności. Porozmawiaj z dziećmi, i tymi którzy dopiero uczą się co jest „normą” w świecie. Opowiedz im o tym, jak wyglądają delfinaria i parki rozrywki od kuchni. Kiedy dzieci i dorośli zrozumieją, że oglądanie cierpienia zwierząt nie jest cnotą, pojawi się szansa na zmianę zachowania. To, po której stronie dziś staniesz wpłynie na sposób spędzania czasu w parkach rozrywki i traktowanie w nich zwierząt na wiele pokoleń.

3. Udostępnij. Podziel się tym artykułem z szerszą ilością osób, a z kręgiem bliskich ci osób, porozmawiaj. Stań się ambasadorem/ambasadorką dobrych i ważnych treści. Nawet nie wiesz jak szybko twój krąg poszerzy się o kolejnych zwolenników działających podobnie!

Klucz do zmiany jest w naszych rękach.

Każdy biznes rządzi się tymi samymi prawami: musi być rentowny, by istniał. Parki rozrywki to instytucje biznesowe i nikt nie będzie ich utrzymywał, jeśli nie przekładają się na realne zyski. Rezygnując z kupna biletu – zamykasz im drogę do rozwoju i kontynuowania okrutnych praktyk. Dopiero wtedy pojawi się szansa, by stały się one miejscem jakim powinny być: miejscem prawdziwej radości i szczerej zabawy.

Smak i zapach wolności.

Nie musisz rezygnować z marzenia o spotkaniu z tymi wspaniałymi ssakami morskimi.

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z wielorybami na platformie widokowej w Australii, albo potem, gdy wiele lat później wypłynęłam łodzią w Baja California, by grając na bębnie przywołać te stworzenia. Był już koniec sezonu i okoliczni rybacy dawali nam niewielkie szanse na spotkanie. A jednak, gdy śpiew niósł się po wodzie od godziny, kilkanaście sztuk podpłynęło do nas chcąc się przywitać.

Czułam się tak poruszona tym spotkaniem!

Kiedy doświadczasz wielkich wielorybów na wolności, łączysz się z ich majestatem, widzisz płynność ich ruchów i delikatność z jaką podpływają do maleńkiej łodzi. Gdy wysuwają do ciebie głowę nie masz wątpliwości, że doświadczasz czegoś wyjątkowego. Czujesz emocjonalne połączenie i zrozumienie prawdziwej natury tego zwierzęcia. Nasiąkasz jego wolnością, która i dla ciebie, i dla tego ssaka rozciąga się po horyzont. Wówczas wiesz i czujesz wyraźnie, że cokolwiek widziałeś w parkach rozrywki, nie było naturalnym zachowaniem zwierząt, a jedynie wyuczonymi sztuczkami, na które nie ma miejsca w prawdziwym świecie.

Tak, poczułam się mocno oszukana.

W końcu przez wiele lat wmawiano mi, że to, co widzę

i gdzie prowadzę innych jako przewodniczka,

pozwala poznać podwodny świat zwierząt.

Tymczasem to tak, jakbym żywiła się podkolorowaną iluzją,

nie dotykając nawet trochę tego,

co naprawdę stanowi o istocie spotkania z tymi zwierzętami.

To, co robią te cudowne zwierzęta podczas płatnego show,

nie ma nic wspólnego z ich naturą i życiem na wolności.

Kiedy w zeszłym roku przepływaliśmy z mężem przez Morze Czarne, a dookoła promu zebrały się całe stada delfinów prując wraz z nami przez chwilę, czułam jak to spotkanie napełnia mnie radością i euforią. Nie da się w żaden sposób zastąpić widoku skaczącej grupy delfinów czy orek spotkanych na wolności. Jeśli kiedykolwiek zobaczysz stado delfinów szybko płynących przy twojej łodzi na oceanie czy morzu, wyskakujących z wody, bawiących się, łączących w wielkie grupy skomunikowanych dźwiękiem istot, to obiecuję ci, będziesz wzruszony i wzruszona. Poczujesz ich zew, wolność i siłę. To czyste zjawisko przyrodnicze, nieoczywiste, i na wskroś piękne – przygotuj się więc na bycie poruszonym do głębi.

P.S. Uśmiech delfina jest jego naturalną linią na gębie, i nie wyraża stanu emocjonalnego. I ten uśmiech pozostaje niezmienny, bez względu na środowisko, w którym przychodzi mu żyć.

POLECAM:

Blackfish  – film dokumentalny

ŹRÓDŁA:

Ochrona zwierząt na świecie – https://www.worldanimalprotection.us/

Organizacja wspierająca delfiny – https://www.dolphinproject.com/

Rozmowa z Ric O’Barry – https://www.neverapart.com/features/20-questions-with-dolphin-activist-richard-obarry/

Raport o długość życia orek – https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/mms.12225

Renata Sabela, Soul Travel

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

Dołącz do otwartych i ciekawych świata podróżników Soul Travel.

Wyrażam zgoda na przetwarzanie moich danych zawartych w zapisie do Newslettera przez Soul Travel Renata Sabela z siedzibą przy Kazimierzowska 70/11; 02-518 Warszawa, NIP 622-235-44-57 - Administratora danych osobowych oraz przez partnerów i współpracowników działających w obrębie firmy w celu realizacji umowy o świadczenie usługi Newsletter. Przysługuje mi prawo dostępu do treści danych oraz możliwość ich poprawienia. Zapoznałem/am się i akceptuję Politykę Prywatności.