Ta podróż to trochę taka pielgrzymka, oddanie hołdu kawałkowi naszej planety. Morze Aralskie przyciągnęło mnie tą post apokaliptyczną, postsowiecką wizją świata. Świata umierającego, zniszczonego przez ludzką głupotę i arogancję. Ogrom i absurdalność tragedii która się tam wydarzyła jest aż trudna do objęcia.
Wyprawa nad brzegi wysychającego Morza Aralskiego, to jakby podróż w czasie – od zarania naszej cywilizacji, poprzez wieki jej rozkwitu aż do tragicznego upadku. Jest to podróż, która więcej mówi o naturze człowieka niż dziesiątki książek czy filmów.
Poprowadzę Was przez Uzbekistan tajemniczy i ciekawy, ten zza odmalowanej świeżą farbą fasady, ten niedostępny dla regularnych turystów, a przez to barwny i wielowymiarowy. Opowiem o doświadczeniach, tych przy pisaniu książki oraz tych przy kręceniu filmu dokumentalnego. Morze Aralskie wyschnie w przeciągu kilkunastu najbliższych lat. Być może to ostatnia szansa by je jeszcze zobaczyć.

Bartek Sabela

WYJĄTKOWY PROGRAM

Soul Travel proponuje autorski program w oparciu o własne wieloletnie doświadczenie podróżnicze w tym kraju. Mała grupa oraz towarzystwo lokalnego przyjaciela, profesjonalnego przewodnika pozwalają nam pełne doświadczenia kraju i jego kultury. Wyprawa prowadzi przez miasta legendarnego Jedwabnego Szlaku, kuszących kolorami i zapachami egzotycznych bazarów, mieniących się mozaikami niezliczonych medres i meczetów a dalej, przez księżycowe krajobrazy pustyni Kyzyl Kum usianej prastarymi fortecami i jurtami nomadów, aż po posępne brzegi umierającego Morza Aralskiego z opuszczonymi miastami i rdzewiejącymi statkami. Miasto Muynak, niegdyś największy port nad Morzem Aralskim, to ostatnie miejsce gdzie niezorganizowany turysta może dotrzeć, tymczasem dla Nas to tylko początek podróży nad wysychające Morze Aralskie. Wsiądziemy w samochody terenowe i przemierzymy setki kilometrów w głąb księżycowych krajobrazów odległego Karakałpakstanu (niezależna północna cześć Uzbekistanu). Jedyny sposób, by to zrobić to specjalny przewoźny obóz: własne śpiwory, namioty, kuchnia polowa oraz opieka doświadczonego kierowcy przewodnika. Tutaj na tym odludnym pustkowiu najważniejsza jest pełna wystarczalność i bezpieczeństwo. To program dla tych, którzy chcą doświadczać, a nie tylko zwiedzać.

  • TERMIN: 22.04 - 06.05.2018
  • CZAS TRWANIA: 15 dni
  • GRUPA: 6 - 12 osób
  • CENA: 3980 PLN + 1380 USD (9 - 12 osób)
3980 PLN + 1580 USD (6 - 8 osób)

SZCZEGÓŁOWY PLAN

Dzień 1 Warszawa - Taszkent

Przylot nad ranem i nocleg w hotelu Uzbekistan. "Nieludzkie, przeskalowane, groźne - kiedy stoisz pod nimi czujesz żelazną rękę władzy nad sobą i oko wielkiego brata wpatrujące się w ciebie lodowatą źrenicą. Architektura w służbie władzy i ideologii."

Dzień 2 Taszkent - Samarkanda

Późne śniadanie i wyjazd do Samarkandy przez ziemie pasterzy i opuszczone wioski. Samarkanda, perła jedwabnego szlaku, ukochane miasto wielkiego bohatera narodowego Amira Timura. "O potędze władcy świadczy architektura miasta. Główne zabytki Samarkandy pochodzą właśnie z czasów panowania Timura oraz jego synów. Cudowne wręcz budyni Registanu (Registan znaczy miejsce na piasku), meczetu Bibi Chanum, czy zespołu świątynnego Szach-i- Zinda; niekończące się mozaiki przyprawiają o zawrót głowy, a ilość świątyń jest nie do objęcia."

Dzień 3 Samarkanda

Czas na dalsze eksplorowanie miasta i jego zakamarków. Chcesz zobaczyć prawdziwych Uzbeków, przekonać się, jak żyją, jak roz- mawiają, jacy naprawdę są? Zapomnij o zabytkach, zostaw mauzoleum Szach- -i-Zinda, Registan, pomniki Amira Timura i idź na bazar kupić choćby arbuza. To jest prawdziwy Uzbekistan, to jest prawdziwa Azja Środkowa, esencja jej kultury, historii i charakteru. Śmiało, bez obaw, zanurz się w tym, pójdź na zakupy, zagub się w bezkresnych uliczkach, straganach, sklepikach, targuj się, nie przejmuj się tym, że i tak zapłacisz więcej, niż powinieneś, rozkoszuj się kolorami, zapachami, smakami, rozmowami, twarzami. Bazar to serce każdego miasta, serce tętniące życiem, prawdziwe, bez sztucznych fasad.
Wieczorna degustacja najlepszych nalewek, koniaków i win w winnicy z ponadstuletnią tradycją. Nocleg w Samarkandzie.

Dzień 4 Samarkanda - Buchara

Przyjazd do Buchary w godzinach popołudniowych. Czas na odpoczynek i pierwszy spacer po wąskich uliczkach miasta. "Buchara jest znacznie bardziej kameralna, przytulna, niezmienna od wieków. Błądzenie po bucharskich uliczkach to czysta przyjemność. Tu domostwa, tu jakiś warsztat, tu ludzie pijący herbatę w czajchanie, a tu – proszę – medresa Mir-i Arab z początku XVIw. Całe miasto sprawia wrażenie jednego wielkiego zabytku."
Kolacja w Labi Hauz, na głównym placu miasta w podcieniach przy fontannie. Nocleg w Bucharze.

Dzień 5 Buchara

Czas na eksplorowanie miasta i poznanie jego historii, oraz ukrytych w plątaninie ulic zabytków: mauzoleum Ismaila Saimonida, meczet Bala Chauz, forteca Arka oraz kompleks Poli Kaljan z jedyną działającą nieprzerwanie Medresą Mir-i-Arab. Po południu czas wolny na zakupy lub wizytę w XV wiecznym hammamie (osobno hammam męski, osobno żeński) - wspaniałe doświadczenie! "Buchara jest znacznie bardziej kameralna, przytulna, niezmienna od wieków. Błądzenie po bucharskich uliczkach to czysta przyjemność. Tu domostwa, tu jakiś warsztat, tu ludzie pijący herbatę w czajchanie, a tu – proszę – medresa Mir-i Arab z początku XVIw. Całe miasto sprawia wrażenie jednego wielkiego zabytku." Nocleg w Bucharze.

Dzień 6 Buchara

Spotkanie z lokalnymi szamanami w okolicach Buchary w małym miasteczku Kagan. Lokalny szamanizm łączy ze sobą islamskie oraz pre-islamskie praktyki ludów Tureckich. Uzbecy czcili duchy przodków, zwierząt, gór, drzew, wód i ognia. Nadal niektóre praktyki, zwłaszcza w regionach praktyk sufickiego islamu, mogą być odnalezione. Szaman, to osoba, co do której wierzy się iż posiadła nadprzyrodzone moce uzdrawiania, oczyszczania z traum czy odnajdywania zaginionych przedmiotów. Uważa się, ze szamani rodzą się z takimi możliwościami, i ich życie oraz wybory powinno być podporządkowane swojemu powołaniu. Nocleg w Bucharze.

Dzień 7 Buchara - Chiwa

Przejazd przez pustynię Kara Kum (Czarne Piaski) i Kyzyl Kum (Czerwone Piaski) oraz rzekę Oxus, zwany dzisiaj Amu Darią. "Kiedy myślimy o Jedwabnym Szlaku, nasuwają się nam romantyczne skojarzenia, obrazy wielbłądów sunących przez wydmy w rytmie arabskich nut, złote kopuły świątyń w tle, fatamorgany, palące słońce i ośnieżone szczyty Hindukuszu w tle. I jeszcze ten jedwab: lekki, ulotny, luksusowy, bezcenny. Tajemni- czy. Legenda, utrwalona w poematach, wierszach i na obrazach. I coś w tym jest."

Dzień 8 Chiwa

Dzień na poznanie baśniowego skansenu zamkniętego w wewnętrznych zachowanych murach miasta Ichan Kala. Tutaj też, w obwarowanym królestwie leżą najpiękniejsze skarby miasta: trzy minarety, w tym najgrubszy (Kalta Minor) i najwyższy w całym Uzbekistanie (Islam Hoja), kilkanaście medres oraz wspaniale zachowany meczet z XXi wieku. Przepiękna perła architektury wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Nie zabraknie czasu na lokalne życie: "Każde popołudnie w Chiwie kończy się meczem piłkarskim z miejscowymi dzieciakami. Po paru dniach jestem już znany w całym Iczan Kala; czasami spacerując, słyszę za sobą głosy chłopaków: „Polszaaaaa!”. Ale dziś przytrafia się także coś innego. Jeden z chłopaków zaprasza mnie na... wesele! W jego rodzinie jest dziś huczne przyjęcie, wszyscy są zaproszeni, obcokrajowcy również!"

Dzień 9 Chiwa - Ayaz Kala

Poranny przejazd poza mury miasta i spotkanie z szamanami z rejonu Chiwy. Następnie wyruszymy do Elliq Kala, które są pozostałościami starożytnej cywilizacji rejonu Chorezm. "Najstarsze z budowli liczą sobie ponad 2000 lat historii. I te, podobnie jak Chiwa, są zbudowane z gliny, trzciny i błota. Niektóre posadowione na wzgórzach, inne na równinach, ale zawsze tak, że będąc w jednym z nich, widzisz na horyzoncie następny; kiedyś widocznie służyły jako łańcuch fortec broniących regionu przed plemionami nomadzkimi czy najeźdźcami ze Wschodu. Obecnie żaden z zamków nie jest zamieszkały, zostały z nich najczęściej same mury i zarysy budynków, niektóre imponujących rozmiarów. Gliniane konstrukcje wyglądają jak topiące się w słońcu lody lub czekolada. Zniszczone wiekami surowej aury, zamazane kształty rozlewają się po pustynnym krajobrazie jak budyń. Każdy z zamków można bez ograniczeń zwiedzać, nie ma opłat za wstęp, nie ma wy- tyczonych dla turystów ścieżek. Można wejść wszędzie, pobłądzić w glinianych tunelach, zajrzeć do różnych dziwnych pomieszczeń, wejść na mury. Można się poczuć władcą wypatrującym na horyzoncie wrogich hord." Nocleg w jurtach nieopodal najlepiej zachowanego miasta Ayaz Kala.

Dzień 10 Ayaz Kala -Nukus

Naszą klimatyzowaną karawaną wyruszy dalej na północny zachód aż do miasta Nukus. Miasto samo w sobie nie jest zbyt ciekawe, ot stolica Karakałpacji pierwsza obowiązkowa brama do morza Aralskiego. Skrywa jednak niesamowite muzeum, którego zbiorów nie powstydziłby się Luwr czy londyńska Tate, jak pisze Bartek Sabela: "Muzeum w Nukusie jest dziś drugą na świecie kolekcją obrazów rosyjskiej awangardy, artystów wyklętych. Ale nie tylko. Znajduje się tam również ogromna wystawa poświęcona kulturze i historii Karakałpakstanu oraz dział na temat Morza Aralskiego. Tutaj stoi także ostatni z tygrysów kaspijskich, które żyły niegdyś w lasach delty Amu-darii, zastrzelony w 1972 r. Razem zbiory muzeum liczą ponad 90 000 obiektów. Zmarłemu w 1984 r. Sawickiemu prezydent Uzbekistanu (wywodzący się w prostej linii z partii komunistycznej!) w uznaniu zasług przyznał nawet jakiś niezwykle ważny uzbecki order, coś w rodzaju naszego Orderu Orła Białego."

Dzień 11 Nukus - Morze Aralskie

Wcześnie rano wsiadamy się do samochodów terenowych (4x4) i przecinając deltę Amu Darii zmierzamy na płaskowyż Ustiurt. "Do dzisiejszych brzegów Morza Aralskiego dojedziemy od strony południowo - zachodniej. Ezoteryczny krajobraz przesuwa się nam za oknami. Jednostajny. Abstrakcyjny. Posępny. To chyba najlepsze słowo określające płaskowyż Ustiurt: posępny. Ziemia spalona, popękana od upalnego słońca i suszy. Dawno nie spadła tu kropla deszczu. Roślin nie ma, tylko jakieś karłowate krzaczki, sprawiające wrażenie martwych. Zresztą wszystko tu jest martwe. Tylko daleko na horyzoncie widać jakąś bliżej nieokreśloną prześwitującą przez skłębione obłoki jasność." Dojazd o brzegów morza Aralskiego i nocleg w namiotach, prosta kuchnia polowa, ognisko.

Dzień 12 Morze Aralskie - Urga - wioska rybacka nad dawnymi brzegami morza

Wschód słońca nad morzem Aralskim: "Morze. Jest coś dziwnego w tym spotkaniu. Jakbym widział przed sobą ogromne, piękne, konające zwierzę, wieloryba lub słonia. Już nic nie można zrobić, można tylko spojrzeć mu w oczy. Wyruszymy również klifami Ustiurtu z widokami na Morze Aralskie. Dotrzemy do miejscowości Urga, starej opuszczonej osady. Kiedyś to była wioska rybacka. Mieszkali w niej głównie Rosjanie. Tam, jak te ruiny stoją, to była szkoła. Tak, szkołę tu nawet mieli. A tam były bloki mieszkalne. Kiedy Aral odszedł, wszyscy wyjechali. Zostało czterech."
Spotkanie z pozostałą niewielką społecznością rybaków. Opowieści. Nocleg w Urga w namiotach.

Dzień 13 Urga - Muynak - Nukus

Muynak - niegdyś największy port nad morzem Aralskim i luksusowy kurort wypoczynkowy byłego ZSRR. Obecnie miasto widmo, z ostatnimi mieszkańcami, którzy Bartkowi Sabeli opowiadają historię miasta: "Bo woda kiedyś była tutaj– pokazuje laską w dół urwiska. - Jeszcze w 1970 roku. Tu, gdzie dziś stoją wraki, było pełno wody. Potem było już coraz gorzej. Nasz Aral zaczął odchodzić. W 1980 roku był już trzy kilometry stąd. Kutry odpływały coraz dalej i dalej, na głębsze wody, a w 1984 w ogóle prze- stały pływać, bo brzeg był za daleko. Te, co tu stoją, to tylko przybrzeżne kutry. Wszystkie duże statki zostały tam, daleko, na dnie. Stały się grobem Arala. Ale nawet je z czasem zabrali."
Wieczorem prowrót do Nukus, kolacja i nocleg w hotelu.

Dzień 14 Nukus - Taszkent

Poranny przelot do Taszkentu a następnie pełen dzień na zwiedzanie miasta i jego ukrytych zakamarków. "Stary Taszkent niknie w oczach i już niedługo pewnie nie zostanie po nim żaden ślad. Może właśnie dlatego tak mi się spodobało to miasto? Miasto zranione, okaleczone. Może to dlatego, że przez wiele lat mieszkałem w Warszawie, której historia jest przecież w pewien sposób podobna, tyle że zniszczyli ją ludzie, a nie matka natura. Warszawę także uważa się za miasto nieprzyjazne, brzydkie i od razu zaprasza się turystów do Krakowa. A przecież nasza stolica jest przepiękna, tylko trzeba to odkryć, poświęcić temu trochę czasu, poznać jej tragiczną historię. Wtedy wyłania się niesamowite, wielowarstwowe miasto, które możemy zrozumieć. Podobnie jest z Taszkentem. Wydaje się, że taka jest przypadłość miast, które były stolicami poszczególnych państw bloku sowieckiego, przebudowanych na radziecką modłę bez żadnego szacunku dla tkanki miasta i historycznej zabudowy."
Wizyta w sercu miasta czyli na bazarze Chorsu oraz wieczorny spacer po ulicach zwanych Brodwayem. Nocleg (pół nocy) w hotelu i poranny wylot do kraju.

Dzień 15 Taszkent - Warszawa

Wylot nad ranem z Uzbekistanu. Przylot do Polski w godzinach przedpołudniowych.

MAPA

KOSZTY WYPRAWY

3980 PLN + 1380 USD - przy grupie 9-12 osób
3980 PLN + 1580 USD - przy grupie 6 - 8 osób

Wpłata zaliczki w wysokości 1000 USD jest jednoznaczna z rezerwacją miejsca.
W przypadku niewystarczającej ilości osób zaliczka jest zwracana.

Obejmuje

  • przelot wewnętrzny: Nukus – Taszkent (limit bagażu 20 kg + 5 kg)
  • opłaty lotniskowe
  • wiza, voucher oraz pośrednictwo wizowe
  • zakwaterowanie w hotelach 3* i 4* oraz w jurtach (Ayaz Kala) i namiotach (Morze Aralskie)
  • śniadania i obiadokolacje w Uzbekistanie przez 15 dni
  • transfery klimatyzowanym autokarem w oraz przez 3 dni autami terenowymi nad Morzem Aralskim
  • przewodnictwo autora książki o Morzu Aralskim – Bartka Sabeli
  • opiekę polskiej pilotki Soul Travel
  • opiekę przewodników lokalnych
  • butelkę wody dziennie
  • ubezpieczenie KL – 30 000 EUR, NW – 16 000 PLN, BAGAŻ – 1600 PLN

 



Nie obejmuje

  • biletu na trasie Warszawa- Taszkent- Warszawa około 2100 PLN
  • na opłaty do wejść do obiektów, donacje dla szamanów i lokalnych przewodników, napiwki* oraz opłaty za fotografowanie należy przeznaczyć 360 USD

* napiwki w Uzbekistanie stanowią cześć pensji



INFORMACJE

Podróż z Autorem

Bartek Sabela, reportażysta, architekt, malarz, fotograf i podróżnik. Jego wyprawa do Uzbekistanu zaowocowała poruszająca i szczerą opowieścią w formie książki pt „Może (morze) wróci” nagrodzoną Bursztynowym Motylem, Nagrodą Magellana oraz wyróżnionej Nagrodą Arkadego Fiedlera dla Najlepszej Książki Podróżniczej 2013r. Bartek ma za sobą kilkadziesiąt spotkań z podróżnikami, wiele artykułów i spotkań w radio podczas których analizował i przybliżał niewyobrażalne szaleństwo jakie wydarzyło się w Uzbekistanie.

„To wszystko można sobie wyobrazić. To wszystko można usłyszeć od ludzi, bo oni jeszcze pamiętają, wszak było to jedynie 40 lat temu. To wszystko można także zobaczyć na obrazach i rysunkach lokalnych artystów. Chodzę po smutnym mujnackim muzeum i widzę statki leniwie kołyszące się na delikatnych falach. Rybaków podnoszących swoje sieci i wyjmujących z nich dorodne ryby. Nadmorskie miasteczka z ludźmi spacerującymi przy brzegu. Porty zastawione kutrami, łódkami i łódeczkami. Dźwigi rozładowujące stojące w przystaniach trawlery. Romantyczne wschody i zachody słońca. Sztormy z białymi falami roztrzaskującymi się o skaliste
brzegi. Białe klify zachodniego wybrzeża schodzące urwiskami do morza. Maszty na tle wieczornego nieba. I kobiety stojące na brzegu, czekające na swoich mężów i synów.” - Bartek Sabela - fragment książki „Może (morze) wróci.”

Morze Aralskie

Jezioro Aralskie wciąż widać na wszystkich mapach. Możemy je znaleźć w atlasach i na globusach. W rzeczywistości jednak już go nie ma, umarło. Przez czterdzieści ostatnich lat Wielki Aral, zwany przez miejscową ludność Morzem, niegdyś czwarte największe jezioro świata, zostało zamienione w jałową, bezkresną pustynię. Dla Sabeli przygoda z Uzbekistanem zaczęła się od pewnego zdjęcia na którym wielbłąd spacerował beztrosko obok stojącego na wydmach kutra rybackiego. Co będzie dla Ciebie początkiem podróży do magicznego miejsca jakim jest Uzbekistan i Morze Aralskie?

Niezależność

Mówił André Gide, iż nie da się odkryć nowych oceanów, bez odrywania się od brzegu, tak samo jak nie da się dotrzeć nad Morze Aralskie bez przynajmniej jednego noclegu w trasie i dobrego, samowystarczalnego obozowiska. Dzięki wyprawie jeepami gdzie zapakujemy namioty, śpiwory, materace, kuchnię polową i pożywienie, zyskamy całkowitą wolność w działaniach nad morzem Aralskim, spędzając jedną noc nad samym Aralskim Morzem a drugą w towarzystwie rybaków w Urga.

Przewodnik Oktyabr Dospanov

Poruszanie się po płaskowyżu Ustiurt wymaga doświadczenia i perfekcyjnej znajomości terenu. Dlatego w wyprawie na brzeg Morza Aralskiego towarzyszyć nam będzie Oktyabr Dospanov, najlepszy lokalny przewodnik, znawca lokalnej kultury i tradycji a prywatnie niezwykle miły człowiek. Oktyabr jest Karakalpakiem i mieszka na co dzień w Nukus. Z wykształcenia jest historykiem , jako naukowiec od lat bierze udział w programach ratowania Morza Aralskiego, jest również autorem wielu publikacji Karakalpakstanu. Oktiabr jeździ po Ustiurt już ponad dwadzieścia lat, zna w Karakalpakstanie każdy zakątek.

Duchowość

Przez ziemie obecnego Uzbekistanu przeszło wiele starożytnych cywilizacji i kultur, pozostawiając na nich swoje wierzenia i rytuały. Historia miast datuje na 7-6 wiek p.n.e. kiedy to w dolinach Zerawszanu, Syr Darii oraz Amu Darii ówcześni nomadzi zakładali pierwsze miasta. Choć sam Uzbekistan deklaruje islam, to wśród jego mieszkańców przetrwało wiele tradycji i lokalnych wierzeń zaczerpniętych od przodków, a wizyta u lokalnego znachora czy szamana, nie budzi zdziwienia. Podczas wyprawy spotkamy dwóch z nich mieszkających nieopodal starożytnych miast Chiwa i Buchara.

Chorezm

Niegdyś na terenach dzisiejszego Uzbekistanu, Turkmenistanu i Iranu rozciągało się potężne starożytne imperium o nazwie Chorezm. To stąd pochodził między innymi prorok Zaratusztra, twórca jednej z najstarszych na świecie religii monoteistycznych, której elementy nadal są obecne w kulturze lokalnej ludności. Część z miast Chorezmu, takich jak Chiwa czy Kunia Urgencz (obecnie w Turkmenistanie) przetrwała do dziś. Lecz najbardziej niezwykłe są te opuszczone, zrujnowane, rozrzucone po pustyni Kyzyl Kum, tworzące niegdyś system obronny imperium - Elliq Kala (znaczy pięćdziesiąt fortec). Do dziś przetrwało około dwudziestu, z których najbardziej okazałe to Ayaz Kala i Toprak Kala. Niektóre z tych budowli liczą sobie ponad 2 tysiące lat historii.

Hammam

Wyobraź sobie górę piany zza której ledwie co widać Twoje stopy, poczuj ciepło które rozluźnia każdy mięsień, oddychaj głęboko aromatycznym i wilgotnym powietrzem - taka rzadkość w pustynnym Uzbekistanie. Światło do XV wiecznego hammamu wpada tylko przez otwory w suficie tworząc mistyczną atmosferę, słychać rozmowy i śmiech, ktoś dolewa herbatę, pociągasz łyk. Takie miejsca jeszcze istnieją, niezmącone cywilizacyjnym pospiechem.

ZAPISZ SIĘ

Jesteś zainteresowany Wyprawą?  Zapisz się! To proste!


Napisz do nas na adres email: info@soutravel.pl

lub

wypełnij krótki formularz poniżej


Po otrzymaniu wiadomości skontaktujemy się z Tobą wysyłając potwierdzenie zgłoszenia oraz umowę uczestnictwa.

Teraz wystarczy podpisać umowę i pakować bagaż w drogę!



Nazwa wyprawy: Uzbekistan z Bartkiem Sabelą kwiecień 2018



Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych do celów związanych z Zapisem.
Chcę otrzymywać informacje o spotkaniach z podróżnikami, artykułach dotyczących odpowiedzialnego podróżowania i wiele innych oraz w pierwszej kolejności informacje o zapisach na Wyprawy i Fotoekspedycje.