Jezioro Atitlan w Gwatemali, część II – miejsca z duszą

Żeglując od dzieciństwa nauczyłam się, iż to wiatr wyznacza kierunek i pomyślność dnia. Od tamtej pory mocniejszy jego podmuch, przenosił mnie myślami znów za stery jachtu. Jakbym płynęła ostrym bajdewindem w przechyle, a wiatr wypełniał mocno napięte żagle. Kilkanaście lat później ten wiatr na twarzy i wolność działania poczułam w Gwatemali, gdzie wysoko w górach leży jezioro Atitlan.

 

dsc_7404

 

To druga część opowiadania o miasteczkach położonych u stóp trzech wulkanów jeziora Atitlan: Wulkanu Tolima, Wulkanu San Pedro i Wulkanu Atitlan. O wcześniejszej części poczytasz tutaj.

Nad Jeziorem Atitlan pogoda zmienia się nieoczekiwanie

Dopływamy do San Pedro łodzią lub wybieramy się tam spacerem z miasteczka San Juan. Póki trwa przebudowa drogi między nimi proponuję pierwsze rozwiązanie – każdy przejazd samochodu obfituje w przemieszczające się tumany kurzu i pyłu.  Tymczasem przejazd tuk-tukiem kończy się obowiązkowym masażem całego ciała poprzez wstrząsy wywołane stanem drogi.

No więc łódka i znów powiew wiatru we włosach. Chyba, że wieje bardzo mocno, wówczas dodatkowym elementem są zakosy zimnej wody wpadające regularnie do kabiny łodzi. Jeśli jest gorąco, bryza przyjemnie chłodzi ciało. Ale nad jeziorem Atitlam pogoda może się zmienić znienacka, dlatego zawsze warto mieć dodatkową bluzę czy kurtkę na przeprawy łodzią czy wieczorny chłód od jeziora.

San Pedro poza głównym szlakiem

San Pedro można znaleźć wszystko – kurs gotowania majańskiego, kurs rysowania i malowania majańskiego i kurs majańskiego szycia. Wszystko to, co opatrzone jest słowem ‘majański’ od razu nabiera innego znaczenia i lepiej się promuje. Jednak samym Majom to nie przeszkadza. Kto wie, gdzie pójść by ich spotkać, ot tak po prostu, i towarzyszyć im lub uczyć się od nich, zostawia reklamy na drzwiach i wyrusza poza fasadowe San Pedro.

Wystarczy zapytać jakiegokolwiek kierowcę tuk-tuka czy zawiezie Was do Taty Pedro, by już po 10 minutach być w położonej na wzgórzu części miasta San Pedro i lekko popychać skrzypiącą drewnianą furtkę do domostwa.

 

17148883_10211991873416536_1973405651_o

Tata Pedro

 

16880858_10211903718892728_1437315394_o

 

Tata Pedro pewnie będzie siedział u siebie w pokoju z widokiem na górę – Majański Nos, albo będzie modlił się przy ołtarzu rodzinnym. A może spotkacie go właśnie na małym patio z rozwieszonymi dookoła Nagualami? W tym ostatnim miejscu zazwyczaj odbywają się Ceremonie ognia (o Ceremonii Ognia możesz przeczytać klikając tutaj)  i tytoniu.

Majański krzyż wyznacza mocne i słabe strony życia

Wówczas Tata Pedro przysiada na jednym z drewnianych stołków i długo opowiada o znaczeniu majańskiej wiedzy w życiu codziennym mieszkańców. Wiedza, która pozwoliła Majom wyznaczyć już tysiące lat temu, z niesamowitą dokładnością, cykle przyrody i  opisać dokładny przebieg słońca i planet po sklepieniu nieba, ma również bardzo praktyczną codzienną część. Jest ona związana z dokładną znajomością godziny Twoich narodzin i układu planet i znaków na niebie w tym momencie.

To tzw. majański krzyż, który wyznacza mocne i słabe strony Twojego życia w zależności od momentu, w którym się znajdujesz. Jeśli więc o to poprosisz, Tata Pedro wyciągnie książkę (grubszą niż książka telefoniczna) i wyznaczy taki układ krzyża dla Ciebie. Zostaw małą donację finansową za konsultację, a może i zostaniesz poczęstowany małym posiłkiem, gdy przyjedziesz w czasie rodzinnego obiadu.

 

img_8107

img_8114

 

Jeśli potrzebujesz głębszego procesu lub oczyszczenia, córka Taty Pedro, również Strażniczka Dnia Kalendarza Majańskiego – Marina Cruz, może cię poprowadzić przez wspaniały rytuał jakim jest Temazcal. Temazcal oznacza w języku nahuatl ‘dom z gorącymi kamieniami’.

Rytuał Temazcal nad Jeziorem Atitlan

Od wieków jest lekarstwem na reumatyzm, Indianki korzystały z niej w okresie połogu, pomagała również w stanach zatrucia jadem dzikich zwierząt oraz zawsze, gdy potrzebne było oczyszczenie organizmu z toksyn. Służyła oczyszczaniu ciała po intensywnym  wysiłku fizycznym, bitwie lub sportowych rozgrywkach, jednak od początku była równocześnie miejscem duchowej przemiany, kontemplacji i uzdrowienia.

 

16930424_10211903709892503_1879190223_o

fot. wejście do Temazcal

Sam rytuał Temazcal może zacząć się na długo przed rzeczywistym znalezieniem się w “domu gorąca” – istotą jest myśl, z którą go rozpoczynamy, nasze intencje i potrzeby. Wybrani Majowie, w tym rodzina Taty Pedro Cruz,  praktykują rytuał pozostając wiernymi tradycji pozostawionej im przez przodków. Temazcal symbolizuje powrót do Matki Ziemi – w miejscu zbudowanym zwykle ze skały wulkanicznej, w ciemności, ciszy i zapachu ziół łatwo jest odnaleźć kontakt z naturą, a także odszukać w niej siebie.

Na taki rytuał zarezerwuj sobie pół  dnia. Umów się również odpowiednio wcześniej (kilka dni) by domownicy mogli odpowiednio przygotować ceremonię Temazcal.

Jezioro Atitlan –

Nad jezioro Atiltan położone w kraterze jednego z wulkanów i, jak mówią Majowie, skrywające mityczną krainę Atlantydę pod swoimi wodami, warto wybrać się w momencie celebracji majańskich. Jedną z nich jest  Wayeb – majański koniec i początek roku, który celebruje się przez pięć dni, by w ten sposób przygotować duszę, ciało i umysł do wejścia w Nowy Rok. Wayeb to czas poza czasem – przestrzeń na refleksję, introspekcje, spotkanie z samym sobą i z drugim człowiekiem. Wówczas odbywa się wiele majańskich Ceremonii Ognia na wzgórzach, a czasami również spontaniczne wykłady dotyczące kalendarza majańskiego oraz święta Wayeb, jak i na wspólne celebrowanie przy posiłkach (o Święcie Wayeb przeczytasz więcej tutaj).

Tymczasem w mieście nie możecie pominąć dwóch rzeczy. W jednym z nich znajdziesz naprawdę niesamowite dzieła sztuki, jakie tworzy Roberto Quievac, lokalny artysta, wykorzystujący stare huipile (ręcznie tkane ponczo) do tworzenia wspaniałych butów. Jego sklep i pracownia znajduje się praktycznie w centrum miasta (gdy tylko wyjdziecie z portu ostro podchodzicie w górę do pierwszego skrzyżowania a następnie w lewo. Po 300 metrach sklep będzie po lewej stronie).

 

img_8097

img_8127

 

Druga sprawa to skosztowanie lokalnej czekolady “od Diego”. Czekolada, sprzedawana w postaci cygar jest w 16 smakach. Każdy z nich składa się z 85% czystego kakao, 5%mleka i 7% cukru oraz czegoś, co nadaje smak (cynamon, orzechy – kilka rodzajów, chili, kardamon).

Najlepsza czekolada nie tylko w Gwatemali! Uwaga, nie można jej długo przechowywać – po kilku tygodniach traci swoją miękkość, a po kolejnych kilku, smak. Warto jednak zabrać go do domu, choćby na kilka dobrych wieczorów. Bo, jak wiadomo, czekolada poprawia nastrój!

 

img_8130-1

img_8117

Mural w San Pedro

 

Do San Pedro można dostać się ze stolicy autobusem Chicken Bus. Odjeżdżają co godzinę od wczesnego rana (od 6:00 godz.) do wczesnego popołudnia (ostatni o godzinie 14:00) z przystanku autobusowego, które nazywa się: Calle 41. Koszt biletu to 35 lub 45 Q. Kursują równiez turystyczne autobusy (małe busiki 10-osobowe) za 100-150 Q, zalezy który pośrednik ci go sprzedaje, jednak tam na pewno nie zobaczy się tyle gwatemalskiego kolorytu.

 

Dla Soul Travel, Renata Koper

 

img_8069

 

Dobrej drogi w Chiken Bus nad Jezioro Atitlan z pozdrowieniami od Autorki.

Skomentuj: