Nie dla delfinarium! Cała prawda o rozrywce i cierpieniu.

fot. Adam Kozak

Bartek Sabela

Biuro Przewodnik

Reporter zagraniczny, nagradzany pisarz, podróżnik, fotograf. W Soul Travel pilot wypraw i specjalista od content marketingu.

Dokładnie rok temu poleciałem do Paryża by zrobić wywiad z Paulem Watsonem. Dla jednych to pirat i eko-terrorysta, dla innych bezkompromisowy bohater, obrońca mórz i oceanów. Spotkaliśmy się w jego barce zacumowanej gdzieś przy brzegu Sekwany. Za oknem były bulwary francuskiej stolicy a lekkie fale na rzece sprawiały, że czułem się trochę jakbyśmy rozmawiali gdzieś na morzu. Nasze spotkanie trwało ponad trzy godziny. Wiele fragmentów tej rozmowy zostało ze mną na zawsze. Na przykład ten:

– Całe życie staram się wytłumaczyć ludziom, czym jest ocean. – ożywia się Watson. – Myślą, że to morze, wiesz: plaża, wakacje, żaglówki. A ocean to cała planeta. To woda w ciągłej cyrkulacji – czasem jest morzem, czasem lodowcem, czasem podziemną rzeką, czasem jeziorem. Znajduje się też w komórkach roślin i zwierząt. Jest w ciągłym ruchu. Ta woda, która jest teraz w twoim ciele, kiedyś tworzyła chmury, morze lub lądolód. Albo była w ciele lwa lub sekwoi. Woda, którą masz w szklance, to ta sama woda, którą wysikał dinozaur miliony lat temu. Woda jest życiem i spoiwem wszystkiego, co żyje. Więc jeśli z tą świadomością zadasz sobie pytanie, czym jest ocean, to odpowiedź brzmi, że ocean to my – cała planeta. Gdy spojrzysz na naszą planetę z tej perspektywy, zobaczysz nie Ziemię, tylko Ocean – wykłada Watson. – To nie planeta ludzi, tylko planeta wielorybów, delfinów, orek. Są tutaj od 50 milionów lat. My zaledwie od 2,5 miliona. Dla mnie inteligencja to przede wszystkim umiejętność życia w harmonii z naturą. A jeśli tak, to wieloryby są znacznie inteligentniejsze niż my.

Watson zasłynął z brawurowych akcji, które miały na celu zatrzymanie polowań na wieloryby na Atlantyku i Oceanie Spokojnym. Ale wśród wielu kampanii, które przez dziesięciolecia organizował były również działania na rzecz fok, orek a także delfinów. Teraz Captain Paul Watson Foundation Poland wraz z Fundacją VIVA! Akcja dla zwierząt ruszają z kampanią NIE DLA DELFINARIUM. Akcja skierowana jest do biur podróży i platform sprzedajacych atrakcje turystyczne. Bo, choć trudno w to uwierzyć, wiele z nich wciąż oferuje wizyty w delfinariach.

Tu nasze soultravelowe serce zaczyna mocniej bić. Jeśli zapisałeś się na nasz newsletter to wiesz z pewnością, że temat ochrony przyrody jest nam bliski a spotkanie z delfinami było początkiem naszej drogi do świadomego, odpowiedzialnego podróżowania.

Na świecie nadal funkcjonuje 355 delfinariów w których żyje ponad 3000 delfinów. Najwięcej tych zwierząt przetrzymuje się w krajach takich jak Chiny, Japonia, USA, Meksyk, Rosja ale także Hiszpania czy Portugalia.

Większość ludzi postrzega delfiny jako przyjazne, radosne ssaki z wiecznym „uśmiechem”. Pozorny uśmiech delfina to nic innego, jak kształt jego pyska, który nie odzwierciedla emocji. Patrząc na zdjęcia z delfinariów, również wydawać się może, że delfiny są zawsze szczęśliwe. Ale z biologicznego punktu widzenia delfiny nie są w stanie egzystować normalnie w niewoli. Bez względu na wielkość basenu czy inne warunki, które przecież i tak godzą w ich podstawowe potrzeby.

Te morskie ssaki budzą wyjątkowo pozytywne emocje, szczególnie u dzieci. To niezwykle inteligentne, wrażliwe, społeczne zwierzęta. Skore do interakcji i zabawy. Nic dziwnego, że pływanie z delfinami jest marzeniem wielu z nas. A jak najłatwiej je zrealizować? Udając się z wizytą do delfinarium. Miejsca będącego zaprzeczeniem troski o te zwierzęta.

Dlaczego ludzie chodzą do delfinarium?

Badanie World Animal Protection (raport Bedhind the smile, 10.2021) wskazuje dwa najczęstsze powody wizyt turystów w delfinariach.

1. Kocham delfiny. A w delfinarium na pewno o nie dbają…

Delfinaria kreują swój wizerunek na miejsca przyjazne zwierzętom i promujące wiedzę o delfinach i oceanach. Wszystko co widzimy w delfinarium jest rzekomo wynikiem troski o zwierzęta oraz wyjatkowej więzi jaką delfiny mają ze swoimi „opiekunami”. Wystarczy jednak zajrzeć za kulisy by zobaczyć, że to kłamstwo i brutalny PR. Ale to tym dalej.

2. Moje dziecko bardzo chciało zobaczyć delfina na żywo.

Trudno dziwić się najmłodszym. Delfiny kradną serca każdemu, niezależnie od wieku. Nie każdy ma możliwość obcowania z tymi cudownymi zwierzętami w ich naturalnym środowisku. Delfinaria świadomie kierują swój marketing właśnie do dzieci. Dziecku odmówisz?

Skąd pochodzą delfiny trzymane w delfinarium?

Oficjalnie – urodziły się w niewoli. Nieoficjalnie – został odłowione z naturalnego środowiska. Delfinaria pokazują spreparowane dokumenty pochodzenia ssaków. Tymczasem delfiny odławiane są z mórz i sprowadzane nielegalnie przez osoby zamieszane w ten krwawy i przestępczy proceder. Na jednego złapanego delfina przypada nawet 10, które nie przeżywają transportu i procedur adaptacyjnych. Część delfinów w niewoli dożywa zaledwie 2 lat, 50% nie przeżyje 10 lat. Tymczasem na wolności delfiny żyją nawet do 20 lat.

Na Bliskim Wschodzie od dawna mówi się o mafii czarnomorskiej. Na zachodzie delfinami handlują przede wszystkim Kubańczycy. Oscarowy film „Zatoka delfinów” pokazuje, że osobniki w delfinariach to zwykle ofiary krwawych połowów w Japonii i na Wyspach Salomona.

Na czym polega tresura delfinów?

Najskuteczniejszą metodą tresury delfinów jest deprywacja pokarmowa (eufemizm: working diet). Polega ona na utrzymywaniu u tych zwierząt wysokiego poziomu łaknienia. Zasada jest prosta: dopóki są głodne, są posłuszne. Rano otrzymują więc niewielki posiłek. Na kolejny muszą zasłużyć wykonując polecenia trenera. W międzyczasie za sztuczki otrzymują minimalne porcje żywieniowe tak, aby ich głód nie ustał. Żyją więc w permanentnym głodzie, który ma je motywować do efektownego show. Na głodzeniu opiera się proces łamania psychiki, pod płaszczykiem „procedur” adaptacyjnych. Wiele zwierząt go nie przeżywa.

Warunki w delfinariach – poznaj prawdę

Nie istnieje delfinarium, które zapewniłoby tym zwierzętom zrównoważone warunki, umożliwiające zdrowe życie. W tym przypadku nie ma wyjątków od reguły, wbrew jakimkolwiek zapewnieniom właścicieli takich miejsc. Delfinaria nie biorą pod uwagę zachowań wpisanych w genotyp i behawior tych ssaków. Lekceważone są naturalne instynkty i potrzeby biologiczne delfinów.

Możliwość obcowania z delfinami to bardzo dochodowy biznes, ale o kosztach, jakie ponoszą zwierzęta, zwykle się nie mówi. Dlaczego delfinaria drastycznie naruszają dobrostan tych zwierząt? Więcej informacji znajdziesz na infografice o delfinach i rozwinięciu punktów poniżej.

Delfiny potrzebują przestrzeni do życia

To zwierzęta mające wysokie potrzeby lokomotoryczne. Czy wiesz, że delfin musiałby opłynąć największe obecnie delfinarium aż 2000 razy, by przepłynąć naturalny dzienny dystans? Mała przestrzeń nie pozwala też odpocząć delfinom od kontaktów z ludźmi. Między innymi przez to narasta w nich agresja. Na dodatek, delfiny nocują w jeszcze mniejszych basenach, bo łatwiej w nich utrzymać czystość.

W delfinarium zwierzęta chorują, są poranione, odbierają sobie życie

Delfiny nie koegzystują ze sobą w niewoli, w sztucznie stworzonej grupie. Przez to odreagowują emocje na innych osobnikach lub na sobie, np. gryząc metalowe elementy basenów i ścierając sobie zęby, dryfując apatycznie na powierzchni wody, czy wręcz doprowadzając do samobójstwa. U delfinów oddychanie jest świadomym wysiłkiem. Dlatego, gdy nie wytrzymują, opadają na dno basenu i przestają oddychać.

Delfiny zmuszane są do nienaturalnych zachowań

Wyobraź sobie, że ktoś głaszcze Cię, trzymając jednocześnie za nogi na wysokości 3. piętra? Zwisasz z głową w dół, przewracają Ci się wnętrzności, obawiasz się o własne życie. Tak właśnie czuje się delfin podczas pamiątkowego zdjęcia na brzegu basenu! Ta pozycja, z ogonem skierowanym do góry, to nienaturalny stan, w którym dochodzi do przeciążenia narządów wewnętrznych delfina. Towarzyszy mu też silny stres – delfin kojarzy tę pozycję z wyrzuceniem na brzeg morza, czyli bezpośrednim zagrożeniem życia.

Delfiny narażone są na oparzenia słoneczne i odwodnienie

Brak zacienienia basenów, dryfowanie zwierząt na powierzchni wody po zakończonym przedstawieniu i ekspozycja na słońce przy wysokich temperaturach, narażają delfiny na oparzenia i odwodnienie organizmu. Delfiny na wolności nie muszą pić wody, bo nawadniają je upolowane ryby. Jednak w niewoli karmione są mrożonkami, które nie zapewniają odpowiedniego nawodnienia zwierzętom. Wodę podaje się delfinom w inwazyjny sposób, wkładając rurę z wodą do żołądka.

Delfinaria nie zaspokajają potrzeb psychospołecznych delfinów

W delfinariach przebywają przypadkowe, niespokrewnione, często rywalizujące ze sobą osobniki. Pojawia się wtedy agresja, od której zwierzęta nie mają dokąd uciec. W czasie tresury delfiny karane są izolacją, a młode oddzielane od matek. To jedne z największych cierpień, jakie można zadać tym wyjątkowo społecznym i czułym ssakom.

Stresujące kontakty z ludźmi

Delfiny zmuszane są do interakcji z ludźmi. Zarówno przymus, często nieskoordynowane ruchy widzów, ich nieprzewidywalność i ciągła rotacja, powodują u delfinów długotrwały stres. Efekt? Delfiny podatne są na występowanie chorób psychosomatycznych, depresji i zachowań patologicznych.

Szkodliwy skład chemiczny wody w delfinariach

Delfiny wydalają 3 razy częściej niż ludzie. W zamkniętych zbiornikach pływają więc we własnych odchodach i moczu. Do wody dodaje się substancji, które mają chronić klientów delfinariów przed zakażeniami. Nikt nie chce narażać się na proces sądowy. Tymczasem taki skład wody szkodzi delfinom, powodując u nich między innymi depresję, choroby skóry i oczu.

Tortury akustyczne od dźwięków muzyki, filtrów i pomp

Delfiny mają niezwykle czuły zmysł słuchu. Dlatego życie w ciągłym szumie pomp, urządzeń filtracyjnych i puszczanej muzyki potęguje stres, który rozładowują w szkodliwy dla siebie sposób przez autoagresję i agresję wobec innych delfinów.

Deprywacja pokarmowa

Jedna ze wspomnianych wcześniej metod tresury delfinów. Ograniczanie porcji żywieniowych tak, aby zwierzę odczuwało nieustanny głód i z tego powodu było posłuszne.

Podawanie silnych leków

Bynajmniej nie z powodów zdrowotnych, a w celu uspokojenia czy wymuszenia posłuszeństwa. Delfinom podaje się też leki psychotropowe, po zażyciu których są łatwiejsze do kontrolowania.

Więcej o warunkach w delfinariach dowiesz się od Jakuba Banasiaka – zoopsychologa, członka Dolphinaria-Free Europe Coalition. Jakub zajmuje się behawiorem i dobrostanem delfinów, audytował też delfinaria. Posłuchaj, co ma do powiedzenia:

Czy zwierzęta z delfinarium mogą wrócić na wolność?

Turystom sprzedaje się narrację o tym, że delfiny urodzone w niewoli nie poradziłyby sobie na wolności. Owszem, tresura delfinów w niewoli zmniejsza ich szanse na samodzielność w środowisku naturalnym – to fakt. Zwrócenie ich morzom i oceanom wymaga wiele zachodu i mnóstwa kosztownych działań. Ale jest to możliwe.

A nawet, jeśli nie każdy osobnik nauczy się polowania czy innych instynktownych zachowań, które u niego zanikły, to istnieją miejsca dla delfinów urodzonych w niewoli, które dbają o ich dobrostan. Sanktuaria to specjalnie wydzielone zatoki albo spore zagrody morskie, gdzie nad delfinami czuwają wykwalifikowani opiekunowie. Środowisko pozbawione jest hałasu, zwierzęta nie są poddawane tresurze, nie muszą pracować, aby dostać pokarm. Ingerencja człowieka ograniczona jest tam do minimum. Obejmuje pielęgnację delfinów czy zabiegi weterynaryjne. Sanktuaria dla delfinów nie są przedsięwzięciem komercyjnym. Tutaj liczy się dobrostan zwierząt, a nie zysk inwestorów.

Co możesz zrobić, aby zakończyć erę delfinariów?

Przede wszystkim, nie wspieraj swoim portfelem cierpienia zwierząt. Unikaj delfinariów, jak też innych, szkodliwych atrakcji ze zwierzętami. Wspieraj za to sanktuaria przybrzeżne dla delfinów. Podpisuj petycje w obronie tych zwierząt, udostępniaj materiały edukacyjne, rozmawiaj ze znajomymi, dbaj o edukację najmłodszych. Unikaj biur turystycznych, które w programach wycieczek mają delfinaria. Po prostu, reaguj.

Ale, jak nie finansować portfelem tego okrutnego biznesu, a jednocześnie spełniać swoje marzenia? Co powiedzieć dziecku, które marzy o pływaniu z delfinami? Jak wprowadzić je do świata spotkań ze zwierzętami? Swoimi doświadczeniami podzieliła się organizatorka etycznych wypraw i podróżniczka  Renata Sabela.

Nic nie zastąpi widoku skaczących delfinów na wolności! Obserwacja tych zwierząt pozwala poczuć ich naturę, siłę i wolność. To są autentyczne przeżycia, których nie da się porównać z inscenizowanymi pokazami. Na przykład delfiny błystkowe odczuwają niepokój, gdy zakłóca się ich codzienną rutynę – pory spania, jedzenia czy spotkań towarzyskich. Dlatego nieinwazyjna obserwacja delfinów, czyli taka, która nie ingeruje w ich zachowania i siedliska, pozwala cieszyć się obecnością tych ssaków.

Jako alternatywę do delfinariów, Jakub Banasiak poleca rejsy whale watching. Organizowane są w większości miejsc, w których są delfinaria. Tutaj również warto zachować świadomość i sprawdzić, czy organizator przestrzega code of conduct, czyli zasad ważnych dla bezpieczeństwa zwierząt. Dobrze jest porozmawiać z uczestnikiem rejsu i wysłuchać jego opinii. Unikaj rejsów, podczas których ściga się stado, przecina trasy wędrówek, oddziela łodzią osobników od stada, podpływa bardzo blisko do delfinów i to z włączonym silnikiem, czy wręcz „poluje” na szybką okazję do popływania z delfinami. Przebywanie wśród delfinów w naturalnym środowisku nie powinno trwać dłużej niż pół godziny. Najlepsze dla dobrostanu zwierząt są rejsy małymi łodziami z cichym silnikiem, w asyście załogi, która zawodowo zajmuje się badaniami i ochroną tych ssaków. Warto sprawdzić, czy organizator posiada rekomendacje organizacji ekologicznych.

Ciekawostki o delfinach

  • Delfiny na wolności są w nieustannym ruchu. Pływają do 100 km dziennie. Aktywności odbywają się głównie pod wodą. Nurkują nawet na głębokość 500 m, nie tylko w celu szukania pożywienia, ale też schłodzenia się.
  • Delfiny zamieszkują nie tylko morza i oceany, ale też wody słodkie, np. Ganges czy Amazonkę.
  • Delfiny to wyjątkowo społeczne zwierzęta. Rozpoznają się nawet po bardzo długiej separacji. Relacja między matką, a cielakiem trwa 6 lat i dłużej. Delfiny razem polują, bawią się, wychowują młode, opiekują się potrzebującymi członkami stada. Pomagają zaplątanym w sieci, ryzykując nawet własnym życiem.
  • Inteligencja delfina wynosi 4–5 współczynnika encefalizacji. Inteligencja człowieka wynosi 7, a szympansa 2,5. Myślą logicznie, wyciągają wnioski i odczuwają całą gamę emocji.
  • Dzięki sonarowi delfiny poznają świat, określają strukturę obiektów, orientują się w terenie. Jest dla nich niczym wzrok dla człowieka.
  • Delfiny słyszą częstotliwości 10 razy wyższe od górnej granicy słyszalnej dla dorosłych ludzi.
  • Posiadają 2 żołądki – jeden służy do przechowywania pożywienia, drugi – do trawienia.
  • Delfiny mają swój język: niewerbalny – komunikują się płetwami, figurami i całymi układami ruchowymi; werbalny – porozumiewają się za pomocą sygnałów. Możliwe, że wysokie świsty i inne dźwięki układają się w zdania! Z 1500 rozpoznanych odmian sygnałów, rozszyfrowano ok. 200.
  • Każdy delfin ma swój niepowtarzalny dźwięk lub zawołanie. Używa go przez całe życie, m.in. nawołując potomstwo. Delfiny słyszą się nawet z odległości 24 km!
  • Delfiny ucinają sobie 15-20 minutowe drzemki, podczas których aktywna jest tylko jedna półkula mózgowa. Ssaki mogą pływać podczas drzemki, a nawet wypatrywać zagrożeń.
  • W niektórych krajach wolność delfinów jest usankcjonowana prawnie. Tak jest w Indiach, gdzie delfiny określane są jako Non-Human Person ( tłum. osoba nie-ludzka) i Minister Środowiska przyznał im prawnie wolność.
  • Delfiny w Polsce również występują. Ich przedstawicielem jest morświn, żyjący w Bałtyku. Ma ok. 1,5 m długości i jest pod ścisłą ochroną.

(cała rozmowa z Paulem Watsonem do przeczytania lub odsłuchania na stronie magazynu Pismo)

  • fot. Adam Kozak

    Bartek Sabela

    Biuro Przewodnik

    Reporter zagraniczny, nagradzany pisarz, podróżnik, fotograf. W Soul Travel pilot wypraw i specjalista od content marketingu.

Odkryj inspirujące wyprawy

Polecane wyprawy

Wyjątkowe wyprawy poza utartymi szlakami, warsztaty fotograficzne w klimatycznych miejscach i podróże w rytmie slow, które celebrują lokalne tradycje.

Zobacz wszystkie