Trzecie największe miasto Brazylii i jedno z pierwszych założonych przez Europejczyków w Ameryce Południowej. Malowniczo położone na górzystym półwyspie, otoczone przez największą brazylijską zatokę – Bahia de Todos os Santos. To miejsce, w którym przez setki lat mieszały się różne kultury: afrykańska, portugalska i indiańska. Poznajmy Salwador, miasto pełne niespodzianek.
W 1501 roku, Amerigo Vespucci uczestniczył w kolejnej wyprawie odkrywczej. Tym razem żeglowano wzdłuż lądu, z północy na południe. 1 listopada, w Dzień wszystkich świętych, podróżnik zszedł na ląd nieopodal rozległej zatoki. Nazwał ją Zatoką Wszystkich Świętych (Bahia de Todos os Santos). Pierwszych dekad po odkryciu rejonu Salwadoru dotyczy kilka ciekawych historii i legend. Jedną z najbardziej barwnych postaci, których przygody są niczym brazylijska (sic!) telenowela z akcją osadzoną w XVI wieku jest portugalski żeglarz, Diogo Alvares Correia. Historia jego życia nierozerwalnie związała się z początkami istnienia miasta Salwador. Był on pierwszą osobą europejskiego pochodzenia, która osiedliła się w tym miejscu. Był po trzydziestce, gdy wsiadł na statek płynący do Nowego Świata.

Salwador – burzliwe początki
Było to w roku 1509, gdy po Europie krążyły już plotki o nowych lądach i ich bogactwach. Jego statek rozbił się nieopodal dzisiejszego Salwadoru, wskutek czego Diogo pozostał sam pośród rdzennych mieszkańców tych terenów – ludu Tupinambá. To jedna z wielu historii rozbitków, ale niewiele z nich miało tak zaskakujący przebieg. Tupinambá nazwali przybysza Caramuru (oznacza to murenę). Musiał zrobić na nich bardzo dobre wrażenie, ponieważ wkrótce sam wódz plemienia zaproponował Diogo małżeństwo z jego córką. Diogo zwany Caramuru poślubił więc Paraguaçu i przez 20 lat żył razem z ludem Tupinambá. W tym czasie utrzymywał jednak kontakty z Europejczykami, a swoją wiedzę na temat geografii i zwyczajów Indian wykorzystywał do ułatwiania im procesu kolonizacji.
W 1526 popłynął ze swoją żoną do Francji, gdzie ta została ochrzczona. Od tej pory była znana jako Catarina Álvares Paraguaçu lub Catarina do Brasil. Wraz ze swoim mężem i trójką dzieci zapisali się w historii jako pierwsza brazylijska chrześcijańska rodzina. Po widzeniach maryjnych Paraguaçu zainicjowała powstanie kaplicy poświęconej Maryi, Igreja de Nossa Senhora da Graça, gdzie później została pochowana. Oryginalna kaplica popadła w ruinę w XVIII wieku, ale niedługo później została przebudowana i do dziś można ją odwiedzać. Jest ważnym zabytkiem na mapie miasta.
Od osady do stolicy Salwador
Historia Caramuru nie kończy się jednak na podróży powrotnej do Francji. Kilka lat później, na życzenie króla, Caramuru wrócił do Ameryki Południowej, gdzie miał pomóc Francisco Pereira Coutinho w założeniu osady Pereira (dziś Barra, dzielnica z ikoniczną latarnią morską). Niestety nie było to łatwe towarzystwo – Coutinho nie był posłuszny królowi, a co gorsza był nadzwyczaj okrutny w stosunku do rdzennych mieszkańców. Tak bardzo zaszedł im za skórę, że ci zabili go, a jego ciało zjedli podczas kanibalistycznej uczty. Caramuru został oszczędzony – widocznie Indianie mieli do niego sentyment. Czy słusznie, trudno powiedzieć biorąc pod uwagę skutki powstania portu w Salwadorze.
Kilka lat później Caramuru został bowiem zastępcą i tłumaczem pierwszego generalnego gubernatora Brazylii – Tomé de Sousa. Ten założył miasto Salwador, jednocząc kilka wcześniej powstałych osad. Salwador stał się pierwszą stolicą Brazylii i najważniejszym jej portem, przez który rozwijał się handel niewolnikami i cukrem. Wkrótce Salwador stał się też siedzibą kościoła katolickiego w Brazylii. Miasto pełniło funkcję stolicy do 1763 roku, kiedy przeniesiono ją do Rio de Janeiro. Przez stulecia, aż do zniesienia niewolnictwa w Brazylii w 1888 roku, Salwador był przystankiem na drodze dla milionów niewolników, przywożonych tu do pracy na plantacjach trzciny cukrowej.
Śladami historii
Miasto Salwador dzieli się na Cidade Alta i położone o około 70 metrów niżej Cidade Baixa. Łączy je winda Lacerda, jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów aglomeracji. W Dolnym Mieście znajduje się port, fort obronny, targ Mercado Modelo oraz barokowy kościół Igreja de Nossa Senhora da Conceição da Praia. W Mieście Górnym znajduje się z kolei słynna dzielnica Pelourinho, pałac Rio Branco (dawna siedziba gubernatorów), główne place miasta: Praça Thomé de Souza i Praça da Sé oraz kościół Igreja e Convento de São Francisco.
Do najsłynniejszych części miasta należy wspomniane Pelourinho – dzielnica mieszkalna, strategicznie położona na wzgórzu z dobrym widokiem na port. Jej nazwa oznacza “pręgierz” – był on stawiany przez Portugalczyków w wielu miastach epoki kolonialnej. W Pelourinho stanął w XIX wieku. Było to miejsce karania niewolników, przestępców, ale także handlu ludźmi. Po zniesieniu niewolnictwa dzielnicą i jej historią zaczęli interesować się artyści, ale mimo to z czasem Pelourinho zmieniło się w fawelę. W latach 80. XX wieku zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a następnie w dużym stopniu zrewitalizowane. Obecnie jest to bardzo ważne miejsce dla lokalnej kultury, chętnie odwiedzane także przez turystów.
Szacuje się, że spośród 5 milionów ludzi porwanych i sprzedanych do niewoli w Brazylii w czasach kolonializmu, 1 300 000 mężczyzn, kobiet i dzieci trafiło do regionu Bahia. Dziś właśnie tę część kraju zamieszkuje najwięcej Afro-Brazylijczyków. Salwador z kolei jest uważany za miasto z największą liczbą czarnoskórych mieszkańców na świecie poza Afryką. Ponad 80% obecnych mieszkańców Salwadoru jest potomkami Afrykańczyków. Te dane to klucz do zrozumienia niezwykłej energii miasta i jednej z najbarwniejszych kultur na świecie.
Afrykańskie korzenie większości mieszkańców Salwadoru widać na każdym kroku. Wyraziste smaki, energetyczne dźwięki bębnów czy żywiołowa capoeira – we wszystkich tych przejawach kultury widać wpływ Afryki. Przyjrzyjmy się najciekawszym elementom unikalnej tożsamości mieszkańców Salwadoru.

Niepowtarzalna kultura Salwadoru – karnawał
Znakiem rozpoznawalnym miasta jest karnawał – to właśnie w Salwadorze odbywa się największa na świecie impreza uliczna. Każdego roku na Carnaval da Bahia przyjeżdżają setki tysięcy turystów, również z zagranicy. Festiwal rozpoczyna się w czwartek poprzedzający środę popielcową i trwa całych sześć dni. Ulice zapełniają się ludźmi w kolorowych strojach, podążającymi za tríos elétricos – pojazdami z nagłośnieniem muzycznym i sceną. Dominującymi gatunkami muzycznymi są axe (taneczna muzyka brazylijska) oraz wywodzący się z Bahia gatunek samba reggae. Ważnym elementem są bębny, których dźwięk niesie się przez całe miasto.
Tradycję karnawałową w Brazylii zapoczątkowali Portugalczycy. To tam popularne były zabawy uliczne zwane entrudo (czyli wejście – w cieplejszy okres w roku). W Brazylii podczas karnawału bawiły się wszystkie warstwy społeczne – nawet niewolnicy. W połowie XIX wieku – pod naciskiem Kościoła – zakazano zabaw ulicznych. Nie powstrzymało to jednak mieszkańców przed organizacją kolejnych imprez, choć na wiele lat społeczeństwo podzieliło się: bogaci brali udział w balach karnawałowych, a biedni bawili się na ulicach. Dziś Carnaval da Bahia to niezwykle barwne, jednoczące święto, podczas którego wszyscy mogą dać się ponieść udzielającej się, uniwersalnej radości i energii.

Candomblé – wierzenia w rejonie Bahia
Na niesamowity tygiel kulturowy Salwadoru składają się też wierzenia jego mieszkańców. Według statystyk większość z nich wyznaje katolicyzm, jednak jest to tylko część prawdy. Mówi się, że “choć 90% mieszkańców to katolicy, 110% to wyznawcy candomblé”. To religia pochodząca z zachodniej Afryki, która jest dziś ważnym elementem brazylijskiego dziedzictwa kulturowego. Nie wyklucza równoczesnego wyznawania innych religii – dlatego dane statystyczne mogą być mylące. Wpływy tych wierzeń są widoczne nie tylko w życiu religijnym, ale również w muzyce, tańcu, sztuce i tradycjach Bahii. W Salwadorze candomblé pozostaje jednym z najbardziej widocznych śladów afrykańskiego dziedzictwa kulturowego i przypomina o wielokulturowych korzeniach brazylijskiego społeczeństwa.
Candomblé to afroamerykańska religia, która rozwinęła się przede wszystkim w Brazylii, a jej szczególnie ważnym ośrodkiem jest region Bahia i sam Salwador. Ludzie, których łapano w Afryce i sprzedawano w Ameryce Południowej jako niewolników, nie wyrzekali się swoich wierzeń i kultywowali swoje tradycje w tajemnicy, nawet mimo oficjalnych zakazów. Przez kilkaset lat candomblé rozwijało się obok kultury katolickiej, co doprowadziło do powstania charakterystycznego synkretyzmu religijnego. Do panteonu duchów dołączyli niektórzy święci kościoła katolickiego.
Terreiros i toque
W centrum wierzeń candomblé znajdują się duchy związane z różnymi siłami natury i sferami ludzkiego życia. Istotną rolę odgrywa także wiara w najwyższego boga, występującego pod różnymi nazwami. Charakterystycznym elementem candomblé jest przekonanie o możliwości kontaktu świata ludzi ze światem duchowym za pośrednictwem kapłanów i kapłanek. Praktyki religijne odbywają się w świątyniach, przypominających małe domy lub w wydzielonych przestrzeniach. Takich terreiros jest w Salwadorze ponad 1000. Kluczowy jest rytuał zwany toque, na który składają się przygotowania oraz celebracja. W przygotowaniach biorą udział wyłącznie kapłani, kapłanki i wybrane osoby. Kulminacją jest rodzaj mszy czy też przyjęcia, która może trwać nawet kilkanaście godzin. Uczestnicy są ubrani w jasne kolory – ciemne przyciągają złe moce. Tańczą, śpiewają, uderzają w bębny i składają ofiary ze zwierząt. Według wierzeń, podczas transu, kapłanów i/lub kapłanki opanowują duchy. Co ciekawe, w takiej ceremonii mogą wziąć udział turyści!

Salwador i jego kuchnia
Wiele osób uważa, że kuchnia Salwadoru jest najciekawszą i najsmaczniejszą w całej Brazylii. Do dziś stanowi wyjątkowe połączenie lokalnych produktów, intensywnych przypraw oraz afrykańskich, indiańskich i portugalskich tradycji kulinarnych. W kuchni regionu często pojawiają się olej palmowy, mleko kokosowe, krewetki i inne owoce morza, a także kolendra, fasola, papryka, cebula i czosnek.
Jednym z najbardziej charakterystycznych dań jest moqueca – gęsta zupa z ryb lub owoców morza, z dodatkiem warzyw, mleka kokosowego i oleju palmowego. Potrawę tradycyjnie podaje się z ryżem. Dzięki połączeniu delikatnych składników z intensywnymi przyprawami moqueca doskonale oddaje charakter kuchni wybrzeża.
Kolejną specjalnością jest vatapá. To gotowane puree składające się z wielu składników: suszonych i świeżych krewetek, ryb, orzechów nerkowca, orzeszków ziemnych, cebuli, fasoli, mleka kokosowego, imbiru i fasoli. Vatapá często stanowi nadzienie acarajé, tworząc jedno z najbardziej charakterystycznych połączeń smakowych kuchni Salwadoru.
Z kolei acarajé to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalna przekąska w tym regionie. To smażone w oleju palmowym kulki przygotowane z ciasta z fasoli, najczęściej podawane z vatapá, krewetkami i pikantnym sosem. Acarajé można kupić na ulicznych straganach, gdzie sprzedają je baianas – kobiety ubrane w charakterystyczne, tradycyjne stroje. To unikalny element krajobrazu miasta. Jedzenie pachnącego acarajé zaraz po zakupie na ulicznym stoisku to jedna z rzeczy, które koniecznie trzeba zrobić w Salwadorze!
W lokalnej kuchni ważne miejsce zajmuje również carurú, czyli krewetki z pikantnym sosem i okrą. Na stołach często pojawiają się różnego rodzaju ryby i owoce morza, co nie dziwi w nadmorskim mieście. Najlepszymi miejscami, by zetknąć się z tymi smakami, są nie tylko restauracje, lecz także targowiska i uliczne stragany. Salwador jest świetnym celem podróży dla osób, które lubią nowe smaki, kuchnię fusion oraz street food.

Capoeira
Capoeira jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów brazylijskiego dziedzictwa kulturowego. Łączy w sobie sztukę walki, taniec, grę na instrumentach i śpiew. Jej początki są bezpośrednio związane są z afrykańskimi niewolnikami przywożonymi do Brazylii. Praktykowanie capoeiry stanowiło dla nich nie tylko formę aktywności fizycznej, lecz także sposób podtrzymywania poczucia własnej odrębności kulturowej. Centralnym elementem capoeiry jest roda, czyli krąg, w którym odbywa się jogo – walkę dwóch uczestników. Pozostali uczestnicy śpiewają i grają na instrumentach. Szczególne znaczenie ma berimbau – jednostrunowy instrument muzyczny. W zależności od rytmu, nadawanego przez berimbau walka może być spokojna albo dynamiczna, z wykorzystaniem uników, kopnięć i figur akrobatycznych.
Capoeira pozostaje częścią dziedzictwa Bahii i jednym z symboli kultury afro-brazylijskiej. Jej znaczenie wykracza jednak poza sam Salwador – praktyka ta rozprzestrzeniła się na inne regiony Brazylii i poza jej granice. UNESCO wpisało „Capoeira circle” na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości. Organizacja podkreśla tym samym znaczenie capoeiry jako żywej tradycji, przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Rytm berimbau, śpiew, ruch i wspólnota tworzą razem formę ekspresji, która łączy historię afrykańskiej diaspory z tożsamością współczesnej Bahii.
Salwador jest miejscem, które nie daje się łatwo zaszufladkować. To miasto kontrastów, w którym kolonialna przeszłość spotyka się z żywą, współczesną kulturą, a historia jest obecna nie tylko w zabytkowych kościołach i uliczkach Pelourinho, lecz także w sztuce, zwyczajach i religii. Candomblé, capoeira, karnawał czy charakterystyczna kuchnia – wszystkie te elementy mozaiki kulturowej miasta to dowody na to, że tradycje mogą przetrwać stulecia i stać się fundamentem nowej, wielokulturowej tożsamości.
Bibliografia:
- https://www.britannica.com/place/Salvador-Brazil dostęp 15.09.2026
- https://en.wikipedia.org/wiki/Afro-Brazilians dostęp 15.09.2026
- https://www.nationalgeographic.com/travel/article/inside-guide-salvador-cradle-brazils-afro-brazilian-heritage dostęp 15.09.2026
- https://ich.unesco.org/en/RL/capoeira-circle-00892 dostęp 15.09.2026
- https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/brazylia-kaplani-afryki/ dostęp 15.09.2026
Polecane wyprawy
Wyjątkowe wyprawy poza utartymi szlakami, warsztaty fotograficzne w klimatycznych miejscach i podróże w rytmie slow, które celebrują lokalne tradycje.
