Prezenty w podróży – czy warto wieźć ze sobą podarunki?

fot. Adam Kozak

Bartek Sabela

Biuro Przewodnik

Reporter zagraniczny, nagradzany pisarz, podróżnik, fotograf. W Soul Travel pilot wypraw i specjalista od content marketingu.

Wszyscy znamy te sceny: bogaty biały turysta z aparatem wartym kilkadziesiąt tysięcy złotych „daje” prezenty lokalnej, zazwyczaj bardzo ubogiej społeczności. Najczęściej obdarowywane są dzieci – to najładniej wygląda na fotografiach z podróży. Co daje turysta? Długopisy, cukierki, jajka z niespodzianką. Albo to czego chciał się pozbyć z własnego domu. Dzieci gromadzą się w około, szleją, zaczynają się kłócić a nawet bić o podarki. W takiej sytuacji podmiotem, wbrew pozorom, nie jest „obdarowywany” ale „darczyńca”. Nie zastanawia się on jaki skutek będą miały jego prezenty, nie myśli czy są potrzebne i czy mają jakikolwiek sens.

Ten gest jest tak naprawdę potrzebny jemu – by przywieźć fajne zdjęcia, by czuć się lepiej, by ulżyć wyrzutom sumienia. Jego „prezenty” są tylko chwilową radością dla nieświadomych dzieci. Po cukierkach pozostanie tylko próchnica. Plastikowe, tanie drobiazgi popsują się, zgubią, spowodują kłótnie i konflikty, urządzenia na baterie przestaną działać i staną się kłopotliwymi odpadami. Ale wtedy turysta będzie już daleko.

Najważniejsze w dawaniu jest to by robić to z szacunkiem dla innych ludzi i uwzględniając nie swoje a ich potrzeby. Nie chodzi o to by ze swojego domu pozbyć się śmieci i zawieźć je do innego kraju. Zrównoważona turystyka to obopólna wymiana z pożytkiem dla każdego. Poza tym – nic tak nie przełamuje lodów, nie tworzy relacji jak szczery podarunek.

Często słyszymy to pytanie – czy dawać prezenty w podróży? Jeśli dawać to jakie? Tak, prezent to często bardzo dobry pomysł. Ale pod pewnymi warunkami. Oto one.

Podróż w filozofii zrównoważonej turystyki to obustronna, uczciwa wymiana na wielu poziomach – emocji, idei, ale również na płaszczyźnie czysto ekonomicznej. Często podróżujemy do miejsc, w których ludzie żyją znacznie skromniej niż w Europie. Bywa, że trafiamy do regionów, w których ludzie żyją dosłownie za kilka dolarów dziennie a potrzeby zdają się nie mieć końca. Odruch pomocy i obdarowania kogoś jest jak najbardziej naturalny i zrozumiały. Ważne jednak by podmiotem tego działania była osoba, społeczność na miejscu a nie my sami i nasze poczucie „spełnionego obowiązku”. Wtedy dodatkowe kilka kilogramów w naszym bagażu może sprawić komuś autentyczną radość lub rozwiązać jakieś realne problemy. Jak wybrać dobre prezenty? Sprawa jest w zasadzie prosta – tak jak wybieramy prezenty dla bliskich. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, które pomogą Ci podjąć decyzję co warto zabrać dla lokalnych mieszkańców.

Podstawowe pytania

Najważniejsza sprawa: przeczytaj informacje o miejscu, do którego się wybierasz, zrób dobry risercz. Dowiedz się czym zajmują się ludzie, których odwiedzisz. Jak żyją, jakie mają zwyczaje, tradycje, kulturę, jaką religię wyznają? Czy mają elektryczność? Czy mają szkołę? Czy jest w wiosce lekarz? Jak daleko jest do szpitala? Możliwe, że jest coś z czym lokalna społeczność notorycznie się zmaga – być może jakieś choroby, warunki klimatyczne lub problemy społeczne. Poczytaj również o uwarunkowaniach kulturowych. Prezent stosowny w jednej kulturze lub kraju może być niewskazany lub wręcz obraźliwy w innej.

Kto pyta nie błądzi. Albo mniej błądzi.

Porozmawiaj z przewodnikiem lub spytaj organizatora podróży. Jadąc na zorganizowany wyjazd prawie zawsze jest z nami lokalny przewodnik. On zna lokalne potrzeby znacznie lepiej niż Ty oraz wujek google. Może się okazać, że zna również konkretne rodziny lub ludzi potrzebujących pomocy. Jeśli jedziesz gdzieś sam dobrym pomysłem jest kontakt z lokalnymi organizacjami pomocowymi. Te z pewnością świetnie znają miejscowe problemy i potrzeby. Niech twój prezent będzie celowy, skierowany do konkretnej osoby, rodziny, społeczności. Całego świata nie naprawimy – ale świat jednego człowieka, zwłaszcza dziecka, możemy zmienić.

Prezenty w podróży: rzeczy czy pieniądze?

Znów – to podobnie jak z prezentami dla rodziny. Owszem, fajnie jest trafić w gusta i kupić coś spektakularnego co obdarowanemu będzie służyć przez lata. Ale czasami najpilniejsze potrzeby są niezwykle prozaiczne i ludzie na miejscu znacznie bardziej ucieszą się z pieniędzy (za które kupią np. zapasy ryżu) niż z rzeczy. Nie mierz świata swoją linijką – nie oceniaj potrzeb innych, bo zazwyczaj trudno nam sobie wyobrazić realia życia w danej rzeczywistości. Dam tu przykład – niedawno zakupiłem klimatyzator dla mojego przyjaciela, który mieszka w obozach uchodźców na Saharze. Mogłoby się wydawać że takie urządzenie to luksus, fanaberia. Uwierzcie mi że mało kto potrafi sobie wyobrazić co oznacza lipiec w okolicy algierskiego Tindouf.

Warto również rozważyć prezent w postaci pomocy długofalowej. Regularne wsparcie danej rodziny, instytucji czy lokalnej organizacji będzie znacznie ważniejsze i przyniesie lepsze skutki niż jednorazowa pomoc.

Prezenty w podróży: nowe czy używane?

Bez różnicy, ważne żeby było wartościowe i trafiało w potrzeby. W Europie często pozbywamy się rzeczy, które z powodzeniem mogą jeszcze służyć komuś przez długie lata. Ważne by rzeczy były sprawne, dobrej jakości. Najlepiej jeśli będzie się je dawało naprawiać również na miejscu.

Prezenty w podróży: co dawać?

Przejdźmy do konkretów, oto kilka przykładów fajnych prezentów:

  • Drobna elektronika – telefon, laptop, aparat fotograficzny. Każdy z nas ma używane sprzęty tego rodzaju, które zalegają w szafach i piwnicach. Gdzieś indziej mogą służyć do nauki czy komunikacji. Ważne by były 100% sprawne, posiadały ładowarkę i dobre akumulatory. Należy pamiętać by je odpowiednio sformatować – wyczyścić z lokalnych danych, ustawień, przestawić język. Oczywiście taki prezent nie będzie miał sensu jeśli chcemy obdarować kogoś kto mieszka w miejscu absolutnie pozbawionym dostępu do prądu. Wioząc elektronikę pamiętajmy by unikać sprzętów na zwykłe baterie. Po pierwsze baterie nie są wszędzie dostępne, po drugie generują kłopotliwe odpady.
  • Ładowarki słoneczne – brak prądu można rozwiązać bateriami słonecznymi. Te dobre potrafią naładować dosyć szybko każdą elektronikę. Tych tanich kupować nie warto – szybko staną się śmieciami.
  • Czołówka – cenna zwłaszcza w miejscach odległych od dużych miast, gdzie prądu nie ma lub bywa czasami. Koniecznie ładowana.
  • Nóż, multitool, narzędzia – to prezenty, z których zadowolony będzie każdy mężczyzna niezależnie od szerokości i długości geograficznej.
  • Ubrania – masz w szafie starą puchówkę? Może być bezcenna dla kogoś mieszkającego w odległych górach Azji Środkowej czy w Andach. Podobnie jak polar, ciepłe spodnie czy śpiwór. Rzeczy muszą być dobrej jakości, czyste i bez uszkodzeń.
  • Akcesoria outdoorowe – jedziesz do odległej społeczności? Idziemy o zakład, że świetnym prezentem będzie dobry termos, krzesiwo, lub naczynia turystyczne.
  • Podstawowe sprzęty medyczne – ciśnieniomierz, glukometr lub pulsoksymetr mogą być wspaniałym prezentem dla ludzi żyjących daleko od infrastruktury medycznej.
  • Leki – są miejsca, w których nawet aspiryna to nieosiągalny luksus, nie wspominając o bardziej zaawansowanych lekach. Regularnie zostawiam zawartość swojej apteczki ludziom, których odwiedzam. Warto się dopytać o lokalne potrzeby – może się okazać, że z jakiegoś względu w danej miejscowości jest duże zapotrzebowanie na jakieś określone środki medyczne.
  • Przybory naukowe – oglądaliście film „Lunana – szkoła na końcu świata”? Są miejsca gdzie w szkołach brakuje dosłownie wszystkiego włącznie z papierem. Ważne jest to by przywiezione rzeczy (zeszyty, papier, kredki, mazaki, cyrkiel, ekierka, globus itp itd) przekazać nie dzieciom (to pewny sposób na konflikt) a nauczycielowi, który je odpowiednio zagospodaruje.
  • Sprzęt sportowy – choć słowo „sprzęt” jest tu trochę na wyrost. Ileż radości może sprawić dzieciom w afrykańskiej lub azjatyckiej wiosce dobra piłka (koniecznie z pompką!)? Albo zestaw do badmintona? Lub kręgle albo boule? Bezcenne!

Upominki bardziej osobiste

A jeśli chcemy komuś sprawić bardziej osobisty prezent? Świetnie sprawdzają się tradycyjne polskie produkty takie jak ceramika z Bolesławca, biżuteria albo tkaniny. Uniwersalnym podarunkiem są pierniki Kopernik czy czekolada Wedla – to zawsze dobre mieć przy sobie, choćby po to by przełamać pierwsze lody. Do Nigru wiozłem kiedyś skarpetki i ubranka dziecięce.

A alkohol czy papierosy? Nie wspieramy nałogów ale trzeba przyznać, że w niektórych miejscach dobry trunek czy paczka fajek jest bezcenną walutą i może pomóc w rozwiązaniu wielu problemów. Co jeszcze warto mieć ze sobą jako drobny podarek? Świetnym drobiazgiem są na przykład polskie monety. Zawsze dobrze mieć też ze sobą zdjęcia – wspólne oglądanie zdjęć, zwłaszcza takich na których możemy pokazać swoją rodzinę, dom i najbliższą okolicę to świetny sposób na zawiązanie znajomości.

Najdziwniejszy prezent

A teraz krótka anegdota. Wiele lat temu wiozłem do obozu uchodźców saharyjskich w Algierii… nie zgadniecie… lunetę astronomiczną. Najprawdziwszą ogromną lunetę, pudło było niewiele mniejsze niż ja sam. Dlaczego akurat taki prezent? Bo dowiedziałem się, że w obozowej szkole są lekcje astronomii. Nie było łatwo – luneta została zarekwirowana na lotnisku w Algierze bo do kraju nie wolno wwozić sprzętu optycznego (jest traktowany jako potencjalne narzędzie szpiegowskie). Potrzebne były specjalne pozwolenia, pisma, telefony. W końcu po trzech tygodniach luneta dotarła na miejsce. Wyobrażacie sobie jaką radością dla dzieciaków żyjących w obozie uchodźców było spojrzenie na Księżyc przez lunetę?

  • fot. Adam Kozak

    Bartek Sabela

    Biuro Przewodnik

    Reporter zagraniczny, nagradzany pisarz, podróżnik, fotograf. W Soul Travel pilot wypraw i specjalista od content marketingu.

Odkryj inspirujące wyprawy

Polecane wyprawy

Wyjątkowe wyprawy poza utartymi szlakami, warsztaty fotograficzne w klimatycznych miejscach i podróże w rytmie slow, które celebrują lokalne tradycje.

Zobacz wszystkie